By osuszyć łzy i żyć, czyli o okrucieństwie Irokezów

„z obu Francuzów zdarli ubrania (…) pomalowali ich twarze na tubylczą modłę. Potem wróg [mieszkańcy wioski] przygotował się do powitania – co oznaczało zmuszenie jeńców do przejścia między dwoma rzędami [„gospodarzy”], z których każdy oferował im cios kijem (…) przeprowadzono ich do centralnej części wioski, (...)