Dzieło I Wanna Deliver a Dolphin Ai Hasegawy kreuje osobliwą przyszłość – taką, w której możliwe jest urodzenie zwierzęcia. Praca japońskiej artystki skonceptualizowana jako wizja wyidealizowanej pomocy dla środowiska oraz działanie prewencyjne w celu ratowania zagrożonych gatunków niesie mocny, posthumanistyczny impuls.

 

W niektórych obszarach humanistyki[1] zagnieździło się życzeniowe myślenie, aby z piedestału strącić ludzki paradygmat. Jednak stwierdzenie, że współcześnie żyjemy w epoce ciągłej detronizacji człowieka jako najwyższej formy rozwoju natury, jest tyleż lapidarne, co nieprawdziwe. Tym istotniejszy jest fakt, że filozofki, zwłaszcza posthumanistki, dostrzegają możliwość wyjścia z antropocentrycznego myślenia, które powoduje szereg nierówności w relacji człowieka z innymi bytami. Badaczki nie tylko koncentrują się na kapitalistycznej eksploatacji zwierząt (np. laboratoryjne testy, rzeźnie, przemysł futrzarski). Zauważają również problem z powodu akumulacyjnego charakteru kapitalizmu, który skutkuje degradacją naturalnego środowiska. Z tego powodu filozofki proponują idee kwestionujące pojmowanie człowieka jako „idealne” zwieńczenie przyrody. Dzięki podejmowaniu kwestii aktualnych, posthumanizm został oswojony i na dobre „zżył” się ze sztuką. Przykładem takiej praktyki jest dzieło I Wanna Deliver a Dolphin Ai Hasegawy, w którym japońska artystka kreuje osobliwą przyszłość – taką, w której możliwe jest urodzenie zwierzęcia.

Sądzę, że rozważania o potencjalnej przyszłości reprodukcji należy zacząć od zrekonstruowania wizji Hasegawy. To ciężarna kobieta umieszczona w basenie, ubrana w zwiewną, falującą pod wodą sukienkę, która została przedstawiona w bardzo estetyczny sposób. Całemu projektowi towarzyszy muzyka Erika Satie, co podkreśla wrażenie idylli. Najprawdopodobniej tak wygląda wyidealizowany obraz porodu: bez krzyku, krwi, potu oraz cięć. Jednakże, po kilku sekundach „dopieszczony” spokój zostaje nagle przerwany – na ekranie w zabarwionej krwią wodzie pojawia się dziecko-delfin. Najwięcej emocji wzbudza wszakże koncepcja zawarta w pracy I Wanna Deliver a Dolphin – zaprezentowanie przyszłości, w której kobiety-inkubatory rodzą zagrożone gatunki w celu ich skonsumowania[2]. Dla twórczyni celem jest połączenie dwóch pragnień – spełnienie marzenia o byciu matką w przeludnionym świecie oraz zaspokojenie pragnienia związanego ze zjedzeniem zwierzęcia, które jest gatunkiem zagrożonym. Innym pomysłem, który został przedstawiony przez artystkę na diagramie Dilemma chart[3], jest urodzenie zwierzęcia domowego lub zagrożonego wymarciem, ale niezakończone spożyciem potomstwa.

Ai Hasegawa, I Wanna Deliver a Dolphin, fot. Zbigniew Kupisz, dzięki uprzejmości WRO Art Center

W projekcie I Wanna Deliver a Dolphin na pierwszy plan wysuwa się Foucaultowskie pojęcie biopolityki, której przedmiotem są, nie jednostkowe, substancjalne, lecz biologiczne cechy istot. Takie wyabstrahowanie powoduje, że możliwe jest wyliczenie, zmierzenie oraz statystyczne określenie ludzkości. Kalkulacja przebiegałaby w obrębie zoe, sfery określanej przez Agambena jako ,,życie, które można zgładzić”, bo jest bardziej zwierzęce, czyli, w ujęciu antropocentrycznej retoryki, gorsze[4]. To właśnie ten biologiczny element będzie zmieniany przez kapitalizm, odpowiednio modelowany w celu zwiększenia zysku. Zoe jako samoorganizująca i dynamiczna substancja będzie dla kapitalizmu główną „pożywką”. Dzieje się tak dlatego, że przebiegłość wolnorynkowego systemu, jak zauważa Rosi Braidotii, polega na ,,powielaniu zdeterioryzowanych różnic, które są pakowane jako nowe, dynamiczne i negocjowalne tożsamości” [1]. Kapitalizm ewoluował do systemu, w którym akumulujące się informacje tworzą substancję podmiotu. To informacje pozwalają na szybkie produkowanie niematerialnych i bezcielesnych ekwiwalentów, które można powielać. To siły witalne oraz zdolność ich multiplikacji ustanawiają kapitał, co jak stwierdza autorka Podmiotów nomadycznych, powoduje, że system kapitalistyczny jest postantropocentryczny[1]. Należy jednak od razu podkreślić, że kapitalizm nie jest posthumanistyczny, bo u swoich podstaw jest nieludzki i oparty na wyzysku. Gdyby odczytać pracę Ai Hasegawy w jej radykalnej wersji, która zakłada spożycie zwierzęcego potomstwa, to projekt wpisałby się w ramy współczesnego rynku. Oczywiście, jest to radykalna wizja kreśląca groteskowy, przerysowany świat polegający na ciągłym rozmnażaniu i konsumowaniu. Niemniej, odarcie projektu I Wanna Deliver a Dolphin z elementu szoku prezentowałoby praktykę, z którą można spotkać się codziennie. To praktyka, która zakłada masowe „produkowanie” pożywienia i jej konsumpcję.

Praca japońskiej artystki skonceptualizowana jako wizja wyidealizowanej pomocy dla środowiska oraz działanie prewencyjne w celu ratowania zagrożonych gatunków niesie mocny, posthumanistyczny impuls. Ten swoisty performance można ująć w ramy filozofii Gillesa Deleuze’a i Felixa Guattariego oraz koncepcję Rosi Braidotti, która przeszczepiła teorie autorów Tysiąca plateau na posthumanistyczny grunt. Termin stawanie-się- -zwierzęciem, zaproponowany przez Deleuze’a i Guattariego dobrze wpisuje się w dyskusję o potencjalnej przyszłości w reprodukowaniu życia. Pojęcie stawanie-się zaproponowane przez autorów Tysiąca plateau to nie metafora lub określenie, które przedstawia sen, fantazję – jest ono jak najbardziej realne, ale nie polega na zachowywaniu się jak zwierzę lub na naśladowaniu cech konkretnego zwierzęcia. Dlatego w projekcie I Wanna Deliver a Dolphin odnajduję mechanizm stawania-się, lecz nie określam go jako stawanie-się-delfinem. Istotą tej praktyki jest sam proces kontaktu, jak również procesualność symbiozy między podmiotami: ,,stawać się to czasownik zawierający całą swą spójność, nie sprowadza się ani nie odsyła do »pozoru«, ani do »bytu«, do »równoważności« czy »wytwórczości «”[7].To właśnie na poziomie lingwistyki zachodzi nadrzędny problem dla filozofii postantropocentrycznej – jej retoryka wciąż ściera się z dualistycznym, uwarunkowanym na binarności oraz patriarchalnym dyskursem psychoanalizy operującym skostniałym katalogiem kategorii. Dlatego przedstawicielki myśli posthumanistycznej (tj. Donna Haraway, Karen Barad, Rosi Braidotti) podążają kłączem – układem myślenia,  który skreśla binarności na rzecz szukania splotów, wielości i nomadycznych tożsamości. Cytując Braidotti:

Nielinearność, niestałość i niejednolita podmiotowość stanowią priorytety; znajdują się bowiem w pobliżu kobiet, autochtonów, wysiedleńców, wykorzystywanych, wykluczonych, tych, którzy są „innymi” dla czystych i wydajnych ciał technicznych, które finansuje współczesna kultura[8].

 

Przypisy:

[1] Mowa tutaj o akademiczkach, które postulują włączenie innych podmiotów (zwierząt, bakterii, maszyn) w obręb filozoficznego namysłu. Takimi filozofkami są m.in. Rosi Braidotti, Donna Haraway, Karen Barad. Akademiczki, które piszą o szkodliwości ludzkich działań, to m.in. Jussi Parikka, Jennifer Gabrys. Najbardziej radykalną posthumanistką jest Patricia MacCormack, która postuluje ludzki abolicjonizm. Por. P. MacCormack, Posthuman Ethics, Basingstoke: Ashgate/Routledge, 2012.
[2] Opis projektu, zdjęcia oraz film prezentujący wyobrażony poród znajduje się na stronie artystki. H. Ai, I Wanna Deliver a Dolphin…, 2013, http://aihasegawa.info/?works=i-wanna-deliver-a-dolphin (dostęp: 11.09.2017).
[3] Tamże.
[4] G. Agamben, Homo sacer. Suwerenna władza i nagie życie, przeł. M. Salwa, Warszawa 2008, s. 175.
[5] R. Braidotti, Po człowieku, przeł. J. Bednarek, A. Kowalczyk, Warszawa 2014, s. 135.
[6] Tamże, s. 147.
[7] G. Deleuze, F. Guattari, Tysiąc plateau, red. J. Bednarek, Warszawa 2015, s. 289.
[8] R. Braidotti, Postludzkie, arcyludzkie. Ku nowej ontologii procesualnej, przeł. J. Maliński, 2016, http://machinamysli.org/postludzkie-arcyludzkie-ku-nowej-ontologii-procesualnej/ (dostęp: 11.09.2017).

***

Cały artykuł dostępny w numerze „Fragile” nr 3-4 (37-38) 2017.

Katarzyna Warmuz - doktorantka kulturoznawstwa w Instytucie Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych w Zakładzie Filmoznawstwa i Wiedzy o Mediach. Jej zainteresowania badawcze skupione są wokół myśli lewicowej, miejskiego marksizmu i artystycznych ruchów miejskich. Interesuje się również sztuką nowych mediów. Uczestniczka kursu Rosi Braidotti „Posthuman Ethics in Atropocene” na Uniwersytecie w Utrechcie.

3 komentarze

  1. Maria napisał(a):

    “artystka kreuje osobliwą przyszłość – taką, w której możliwe jest urodzenie zwierzęcia”
    Co za głupota i to w dodatku w tekście rzekomo na temat posthumanizmu. Rozumiem, że w teraźniejszości ludzie nie rodzą zwierząt? Ciekawa jestem w takim razie co? Może anioły, albo jakieś pozaziemskie, niematerialne byty? Bo rozumiem, że według autorki ludzie to nie zwierzęta…
    Absurd i brak elementarnej wiedzy biologicznej. Może autorkę też zszokowałoby stwierdzenie, że ludzie to małpy?

  2. Maria napisał(a):

    Dlaczego usunęli Państwo mój komentarz? Pisałam o tym, że w artykule o posthumanizmie absurdem jest zdanie ” japońska artystka kreuje osobliwą przyszłość – taką, w której możliwe jest urodzenie zwierzęcia”. W myśli postantropocentrycznej kluczowe jest negowanie różnicy między ludźmi a zwierzętami, podkreślanie zwierzęcości człowieka, przypominanie o tym, że człowiek to gatunek zwierzęcia, a nie byt z innego, wyższego porządku.
    Dotąd, wbrew wiedzy biologicznej było to pomijane w myśli humanistycznej. Pozornie pisze Pani o zanegowaniu pewnego paradygmatu posługując się jednocześnie językiem, który go wzmacnia. Pisanie o tym, że człowiek będzie mógł urodzić zwierzę sugeruje, że człowiek nie jest zwierzęciem i jak dotąd zwierząt nie rodził, a jedynie ludzi czyli nie-zwierzęta.

    • Paweł Pachla napisał(a):

      Pani komentarz nie został usunięty. Wynikał z pewnych problemów z weryfikacją komentarzy na stronie, ale już wszystko wróciło do normy. Bardzo przepraszamy. Pozdrawiam serdecznie!

Napisz komentarz


9 − = dwa