Antropologia



Trzeba bronić czytelnika! Casus: Chorwacja Sławomira Kopra

Czytelnictwo znajduje się obecnie w sytuacji niełatwej. Wydawnictwa – konkurując z przekazem wirtualnym w Internecie, a przy tym traktując swoich czytelników jako bezimienną masę zwaną „rynkiem wydawniczym” – przestały pełnić swoją podstawową funkcję. Nie bronią przestrzeni publicznej, a więc i czytelnika, przed książkami słabymi, niespełniającymi podstawowych (...)

Kurs uwodzenia dla miłośników średniowiecza

Każdy ma swoje sposoby na wzniecenie gorących uczuć u upragnionej osoby. Podobno uwodzenie jest czymś, co człowiek wykonuje instynktownie. Oczywiście jednym przychodzi to z łatwością, inni muszą się nieźle napracować, by wzbudzić zainteresowanie swej wybranki. Jedni są prawdziwymi mistrzami uwo­dzenia, drudzy zaledwie marzycielami (...)

Podróż w głąb życia. O spotkaniach z Polakami, którzy przeżyli blokadę Leningradu

Kiedy przystępowałam w Konsulacie General­nym RP w Sankt Petersburgu do współrealizacji projektu „Ślady Polaków w północno-zachodniej Rosji” [1], którego jednym z celów było zebranie wywiadów biograficznych od mieszkających tam Polaków, towarzyszyło mi przeczucie ważności tych przyszłych spotkań. Wtedy jeszcze nie wie­działam, na czym ta ważność miałaby (...)

Zaratusztrianie w Europie. Starożytna wiara w nowoczesnym świecie

– Do Wielkiej Brytanii przyjechałem z Indii kilkadziesiąt lat temu. Żeby moim dzieciom żyło się lepiej. Ale dziś, z perspektywy czasu, chyba tego żałuję. Nasi młodzi nie interesują się tutaj religią – powiedział mi starszy wiekiem erwad, zaratusztriański kapłan, przy okazji mojej wizyty (...)

Gdy mury mają pamięć…

Turysta, zagubiony w Warszawie A.D. 2013, ujrzy przede wszystkim chaos przestrzenny prężnego, dążącego do nowoczesności miasta. Jednak nie każdy zda sobie sprawę, że pod niezbyt atrakcyjną nieraz skórą, czai się stolica z przeszłości – naładowana historią, powoli odchodząca w zapomnienie. Może być ukryta za najbliższym zakrętem, (...)

Ganga Ma Jai! Czyli o wieczornym świętowaniu w Haridwarze

  Kiedyś, w czasach, które giną w mrokach dziejów, za panowania potężnego i bogobojnego króla Sagary, ktoś skradł konia przeznaczonego na ofiarę. Synowie Sagary, a było ich sześćdziesiąt tysięcy, niezwłocznie rozpoczęli poszukiwania. Wkrótce odnaleźli zwierzę w aśramie mędrca i wieszcza o imieniu Kapila. Nie wa­hając się ani chwili, oskarżyli (...)

W świecie wiedzy (rzekomo) powszechnej. O granicach formuły „open access” i nowych formach wykluczenia

1. Dzięki Internetowi oraz wyrastającym i upowszechniającym się na jego gruncie wzorcom życia akademickiego w formule „open access” wyłania się wizja świata, w którym wiedza jest (rzekomo) powszechnie dostępna, a wszyscy są zaproszeni do debaty na równych prawach. Trzeba wszakże zwrócić uwagę na to, że otwarcie tej nowej humanistyki (...)

Starożytni Brytowie prekursorami kolekcjonerstwa? Prahistoryczne siekiery znad Tamizy

  W dziedzinie badań nad prahistorią jest powszechnie przyjęte, iż archeolog, odkrywając jakieś przedmio­ty na danym terenie, stara się na podstawie ich charakterystycznych cech, jak rodzaj materiału, sposób wy­konania i kształt – oraz zabytków towarzyszących, przypisać je do danej kultury lub – przynajmniej bar­dziej ogólnie – (...)

Przyjemność gromadzenia wpisana w kulturę ciekawości

  Wszystko do wyboru, ale musisz się zdecydować. Więc co, w końcu, chcesz kupić?[1] L. Carroll, O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra Ciekawość prowokuje często jakiś obraz czy szczegół, a szczegół, „tak jak pytanie, niesie ze sobą sugestię, nawołuje. Narzuca się ze (...)

Humor grobowców

  Patrzymy na kanon sztuki egipskiej – jest sztywno i poważnie. Postacie stoją w równych rzędach, każda na odpo­wiednim miejscu i odpowiedniej wielkości, każda w tej samej pozie powtarza te same gesty. Mało jest miejsca na lekkość i inwencję, zaś miejsca na żart i humor zdaje się nie być wcale. (...)

Ja jestem Żyd z Oświęcimia

Czwarty kwietnia 2010 roku, słoneczne popołudnie. Biorę moją lustrzankę, dzwo­nię po Małgorzatę, wsiadamy do samochodu i jedziemy do Oświęcimia… Większość ludzi na świecie kojarzy to stare miasteczko z jednym je­dynym miejscem – Auschwitz. Druty ciągną się po polach, obóz Birkenau wyskakuje zza zakrę­tu niespodziewanie – długa prosta i szpaler (...)

Wybudowałem pomnik…, czyli przygotowania do własnego pogrzebu po polsku

Któż z nas nie spotkał się z anegdotami dotyczącymi starszych osób przechowujących latami odświętny ubiór, w którym pragną być pochowane, lub odkładających większą sumę, by rodzina mogła wyprawić im wystawny pogrzeb? Któż spacerując po cmentarzu, nie natknął się na okazałą płytę nagrobną z pustym miejscem jedynie (...)