Film



Nie szata zdobi tyrana? O stroju jako nośniku informacji w serialu „Dom Saddama”

Ingerencja amerykańskich wojsk i ich koalicjantów, znana jako II wojna w Zatoce Perskiej i stabilizacja Iraku, przyniosła nieoczekiwaną zmianę w sposobie ubioru społeczeństwa. Odkryte włosy kobiet i śmiałe stroje na modłę Zachodu zaczęły zatem ustępować miejsca tym tradycyjnym: hidżabom i nikabom (diszdaszy i galabij wśród mężczyzn). Proces ten (...)

Co w świecie etiudy piszczy – relacja z 20. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Etiuda & Anima

Etiuda i Anima to festiwal, który w porównaniu z innymi, większymi polskimi festiwalami powinien wypadać blado. Nie posiada przecież ani takiej reklamy, jak chociażby Camerimage czy Warszawski Festiwal Filmowy, ani tylu projekcji co one. Jego ,,wielkość” oraz względna niszowość zapewniają mu jednak szereg zalet, (...)

Simply “Red”

Prezent dostałem straszny i piękny w te Święta. Najpierw obejrzałem film Red z Johnem Malkovichem, Bruce’em Willisem i Brianem Coxem – udaną komedię o starych zabijakach z CIA, zmuszonych chwycić za spluwy raz jeszcze. Dosłownie dzień później przegrzebałem kartonowe pudło z filmami na stoisku koło dwor­ca w Warszawie. Tam, o proszę, (...)

Boże Narodzenie jak czeska komedia. Uniwersalny schemat świętowania w “Pali się moja panno” Miloša Formana

(...)

Trykot w szafie

(...)

Wiatr ze Wschodu

  Kino Dalekiego Wschodu zawsze fascynowało. Swoją odmiennością, subtelnością, wizualnym pięknem i skupieniem na detalu. Jego niewielka obecność w naszej kulturze filmowej (poza może największymi gwiazdami pokroju Akiry Kurosawy) tylko wzmagała poczucie obcowania z czymś tajemniczym i egzotycznym. Nareszcie jednak możemy nadrabiać nawarstwione przez lata (...)

Fizyczne bliskie spotkania z samym sobą

Film od dawna podejmuje zabawy z fizyką. Ich efekty potrafią być nieprzewidywalne: pozwala­ją na uratowanie świata lub wprost przeciwnie – podobnie jak zabawy z bronią prowadzą do unicestwienia. Fizyczne kombinacje mogą skończyć się wykre­owaniem monstrum – to kinowy archetyp, któ­ry wykorzystał już Frankenstein Jamesa Searle Dawleya (...)

Koniec patosu

  Oglądam właśnie – to znaczy w tej chwili – film 300 w reżyserii Zacka Snydera. Znam go wystar­czająco dobrze, nie muszę śledzić akcji i zadowa­lam się zerkaniem w stronę telewizora, pisząc te słowa. Miga mi wódz spartański, posyłający posła króla Kserksesa na dno studni. Okrzyku (...)

„Dobrzy ludzie” na „dobrej drodze” do okrucieństwa w filmach Larsa von Triera

  Okrutników zwykło się przyrównywać do bestii, przypisując im „nieludzkie” cechy; okrucieństwo zaś postrzegać w kategoriach zezwierzęcenia ludzkich zachowań, odejścia od człowieczeństwa. Tymczasem okrucieństwo jest cechą typowo ludzką, jest formą agresji służącą jedynie zadawaniu bólu; bezproduktywną, niemającą na celu ani ochrony życia, ani zdobycia (...)

Węgierskie „nic, które boli”. Rzecz o węgierskich literatach, ich uzależnieniach i melancholii w kinie węgierskim

­Polski przypis o używaniu Niecałe sto lat temu Witkacy postanowił utrwalić w materii słownej wszystkie doświadczenia związane z popularnymi ówcześnie „narkotykami”, których definicja znacznie odbiegała od dzisiejszej, włączając w swoje ramy także papierosy i alkohol. Eksperymentując z różnymi substancjami pisarz w poczet tych najmroczniejszych zaliczył nikotynę, traktując ją (...)

„Aby dojść do tych dróg, własnych i pisanych”. Ekologia jako część mitologii kina popularnego

„Aby dojść do tych dróg, własnych i pisanych”. Ekologia jako część mitologii kina popularnego[1]   „Mity i sny przychodzą z tej samej strony. Mają swoje źródło w pewnych wyobrażeniach, które potem szukają wyrazu w formie symbolicznej. Jedyny mit, o jakim warto będzie myśleć w najbliższej przyszłości, to mit (...)

Krew to życie. Krótki przegląd historii wampira w Polsce i nie-Polsce

Jules Michelet napisał, że wampiryzm to „wstrętna myśl słowiańska”[1]. Rzeczywiście, w naszym kręgu kulturowym nie brakuje podań o wąpierzach – strasznych kreaturach, które nocą dosłownie wysysają życie, wbijając zęby w smakowite tętnice. Erberto Petoia przytacza podanie o „wypionie”, który w okolicy Janowa łomotał w żelazną bramę (...)