Magia a nauka? Magia a religia? Magia a tradycja? Czym jest, skąd się wzięła i… czy w zasadzie w ogóle istnieje? To tylko niektóre z pytań, jakie pojawiły się podczas spotkania promocyjnego najnowszego numeru „Fragile”. W dyskusji udział wzięli Joanna Malita-Król, Agata Świerzowska, Rafał Mazur, a także liczne grono słuchaczy.

Problematyczne okazało się już samo zdefiniowanie pojęcia magii. Doktor filozofii Rafał Mazur, powołując się na przeanalizowaną przez siebie terminologię słownikową, określił magię jako „zbiór gestów i słów, za pomocą których można wpływać na realnie istniejącą rzeczywistość”. Joanna Malita-Król, doktorantka UJ, naukowo zajmująca się badaniem religii współczesnych czarownic określanej mianem wicca, mówiła o magii jako o „narzędziu”, dzięki któremu możemy wcielać w życie naszą wolę. Z kolei religioznawca dr Agata Świerzowska, cytując Bronisława Malinowskiego („magia jako zrytualizowany optymizm”) oraz Clifforda Geertza („system usensowniania rzeczywistości”), zaproponowała, by spojrzeć na magię jako na metodę radzenia sobie z problemami, na coś, co zapewnia komfort psychiczny w codziennym życiu lub jest ostatnią „deską ratunku” w chwili, gdy wszystko inne zawiedzie. W ten sposób starała się również wyjaśnić sens wierzeń magicznych we współczesnym – jak się uważa – zracjonalizowanym świecie.

Nasi goście podjęli także wątek tradycji. Pojawiły się głosy, że współczesna magia nie może bez niej istnieć, a pewne wzorce winny być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Joanna Malita-Król starała się wyjaśnić jej niebagatelną rolę w dzisiejszych obrzędach. W jej mniemaniu tradycyjni wiccanie wprawdzie przetwarzają kanon swoich przodków i bawią się stereotypem czarownicy, ale wciąż pozostają wierni przyjętym dogmatom i zwyczajom. Budują nową historię, lecz na fundamentach otrzymanego dziedzictwa.

Podczas dyskusji szukano również źródeł pochodzenia wierzeń magicznych. Oczywiście i tym razem nie udało się uzyskać jednoznacznej odpowiedzi. Agata Świerzowska, jeszcze raz powołując się na słowa Malinowskiego, przytoczyła przykład mitu, zgodnie z którym magia miała się zrodzić wraz z początkiem świata, gdy człowiek przypadkowo nadepnął na czarnego kraba. Ów krab posiadał magiczną moc i przekazał ją ludziom, a sam zmienił kolor na czerwony i taki pozostał do dzisiaj. Jest to rzecz jasna tylko jedna z wielu możliwości, a „wszystko zależy od systemu magicznego, do którego się odniesiemy”.

Oprócz rozważań na temat samej magii rozmówcy podjęli także próbę określenia jej związku z religią i nauką. Rafał Mazur zauważył, że filozofia europejska, zwłaszcza ta mająca swoje ugruntowanie w kulturze chrześcijańskiej, nie zajmuje się tego typu praktykami lub też neguje ich istnienie. Niemożność ich zbadania w sposób naukowy (wynikający również z faktu, że osoby parające się dziś magią nie są chętne do wzięcia udziału w badaniach weryfikujących jej działanie) kieruje więc magię w stronę wierzeń religijnych, nigdy nie udowodnionych zabobonów. Mazur tłumaczył, że „skoro nie wiemy, czym magia jest i czy w zasadzie istnieje, możemy jedynie badać ludzi w nią wierzących, posługujące się nią kultury, nie zaś magię samą w sobie”.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych i niejednoznacznych relacji wydaje się ta na linii magia–religia. Podczas dyskusji Joanna Malita-Król przytoczyła tezę postawioną przez brytyjską uczoną Margaret Murray, która na początku ubiegłego wieku próbowała dowieść, że prześladowania czarownic w średniowieczu nie tyle wynikały z chęci powstrzymania odmienności burzącej panujący wówczas porządek świata, ile wpisywały się w szerszy proces mający na celu zgładzenie religii zrodzonej jeszcze w czasach przedchrześcijańskich. Badaczka zwróciła również uwagę na występujący we współczesnych rytuałach wicca silny element religijny w postaci pary bóstw (Potrójnej Bogini i Rogatego Boga), której czarownice oddają cześć.

Nie zabrakło również rozmów na temat wizerunku czarownicy w popkulturze oraz rozważań na temat istniejących rodzajów magii (od białej, czarnej i szarej po wysoką, niską, ludową, nowoczesną itp.). Ostatecznie jednak nie udało się wysnuć jednoznacznych wniosków. Magia zgodnie z przewidywaniami okazała się pojęciem zbyt szerokim i relatywnym. Sposób jej postrzegania zależeć będzie tak naprawdę od naszego subiektywnego spojrzenia oraz przestrzeni kulturowej, w której ją osadzimy. Wydaje się, że w tej mnogości interpretacyjnej, jak to podsumowała Malita-Król, „kryje się zarówno jej piękno, jak i niebezpieczeństwo”.


Relację przygotował Paweł Kaczor

 

 

Powyższy tekst jest relacją ze spotkania promocyjnego najnowszego numeru pisma „Fragile”, poświęconego tematyce magii, które odbyło się 29 marca 2017 roku w Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie.

Napisz komentarz


× siedem = 56