Literatura może być pomocna w „zgłębianiu istoty”, „wchodzeniu w środek”[1]. Bo medytacja nie musi oznaczać siedzenia ze skrzyżowanymi nogami i zamkniętymi oczami w kompletnej ciszy. Dojście do idealnego stanu, który ma polegać na oczyszczeniu umysłu ze wszelkich myśli i oderwaniu się od otaczającej rzeczywistości, również jest uproszczeniem, dodatkowo trudnym w realizacji. W tym artykule medytację będę rozumieć jako „rozmyślanie, rozważanie, którego przedmiotem są zagadnienia ogólne, abstrakcyjne”[2]. Ale rozszerzam tę definicję o rozmyślania, które są powtarzane, powtarzalne tematycznie i mają wpływ na człowieka, ponieważ nie stanowią wyłącznie intelektualnego wyzwania stawianego samemu sobie. Namysł nad pewnymi zagadnieniami trwa całe życie i często ewoluuje latami przez zdobywane doświadczenie. Przybiera różne formy i bywa związany z przeżyciem indywidualnym lub kolektywnym. Literatura również może być środkiem dojścia do doświadczenia Najwyższej Prawdy lub Transcendencji przez kontemplację, doskonaleniem się w sztuce uważności. I nie musi mieć to kontekstu religijnego. W niniejszym artykule zaprezentuję literacki sposób, który może pomóc w medytacji lub wręcz stać się jej formą.
Jan Józef Szczepański do osób codziennie medytujących, w klasycznym rozumieniu, bynajmniej nie należał. Była jednak w jego życiu pewna literacka czynność, która miała miejsce niemal codziennie; wymagała czasu, namysłu, precyzji i odpowiedniej przestrzeni. Polegała ona na pisaniu dziennika. Te intymne zapiski zostały odkryte dla czytelnika dopiero w 2009 roku, kiedy to ukazał się ich pierwszy tom (obejmujący okres 1945–1956). Kolejne zawierają zapiski regularne, które kończą się wraz ze śmiercią pisarza w 2003 roku[3].

Dziennik w przypadku Szczepańskiego miał pełnić kilka ról. Codzienne pisanie miało pomóc w kształtowaniu swojego charakteru, siebie jako świadomego człowieka (o tym szerzej w dalszej części artykułu), ale także jako pisarza. Nauka panowania nad sposobem pisania, jego formowanie, praca nad pomysłami, próby i wprawki miały mieć swoje miejsce  w dzienniku[4], jednak dominujące były zapiski z codziennych zdarzeń. Szczepański odnotowywał nie tylko prywatne, rodzinne wydarzenia, ale też na bieżąco pisał o swoich lekturach, przemyśleniach, problemach i wątpliwościach oraz o wydarzeniach z kraju i ze świata. Ze względu na czas ich powstawania w większości notatek dziennikowych jest wiele informacji o zwyczajnym życiu i problemach w Polsce Ludowej. Ważnym elementem zapisków są przemyślenia krakowskiego twórcy. Pojawiają się w nich wątki egzystencjalne, pytania o wartości, etykę, zło i dobro. Kolejne lata notatek pozwalają śledzić tok myślenia Szczepańskiego i zmiany, które w nim zachodzą.

W pierwszym dziennikowym wpisie autor jasno zakreśla cel tych zapisków:

Ten pamiętnik ma cel odpowiedzialny i trudny. Ma mnie wyleczyć i wychować. Nie będzie dla mnie rozrywką ani przyjemnością. Będzie obowiązkiem, przeważnie przykrym i uciążliwym. Piszę go dlatego, żeby moim postanowieniom nadać cechy odpowiedzialności, żeby nie mogły się rozleźć, rozpłynąć we mgle bezpłodnej chandry, jak tyle razy poprzednio. Poza tym samo pisanie wymaga aktu woli, który musi mi wejść w codzienny zwyczaj[5].

Kolejne linijki prowadzą, przez pytanie o możliwość zmiany człowieka, do stwierdzenia, że autor ma siebie dosyć w obecnej postaci (wymienia brak śmiałości, rutynę dobrego wychowania, niechęć do podejmowania decyzji, brak doprecyzowanej postawy ideologicznej wobec życia[6]), by w końcu zaproponować sobie metodę na świadome ćwiczenie charakteru i postawy przez pewne, dość ogólnikowe działania:

[…] zastosować system kształcenia woli, polegający na szeregu zadań codziennych i wykonywanych regularnie. Te ćwiczenia winny zastąpić wybujałą samokrytykę, winny być czynną odtrutką na jej paraliżujące działanie. […] stopniowa rekonstrukcja (drogą stałego ćwiczenia) moich zaprzepaszczonych talentów – na razie przynajmniej literackiego[7].

Tym, co istotne w tych postanowieniach, jest wskazanie, że codziennie podejmowany trud ma doprowadzić do uzyskania określonego efektu, naprawy siebie i dążenia do pożądanego stanu, również świadomości. Ćwiczeniem, o którym mowa w powyższym fragmencie, ma być między innymi pisanie dziennika. Narzucona dyscyplina ma pozwolić na doskonalenie talentu literackiego, jednak drugim, być może ważniejszym efektem ma być kształtowanie charakteru i siebie jako świadomego człowieka. Wydaje się to szczególnie trudne. Szczepański szkicuje obraz idealnego siebie przez odpowiedź na pytanie stawiane w dzienniku: „jakim chcę być?” – bezwzględnie uczciwym, bardziej samodzielnym w myśleniu, wydajnym w pracy, dojrzalszym i przezorniejszy w doborze słów oraz ocenianiu[8].

Tu należy wrócić do samego pojęcia medytacji i znaleźć odpowiedź na podstawowe pytanie – o jej celowość – by móc dalej zastanawiać się, czy są pewne punkty zbieżne z praktyką medytacyjną i tym, co znajdujemy w intymnej twórczości krakowskiego twórcy. Uogólniając, medytacja ma dwa główne cele: z jednej strony poznanie siebie (dojście do tego, kim się jest, a także podjęcie próby zrozumienia swojej natury), a z drugiej – poprawa zdrowia (nie tylko fizycznego, ale i psychicznego – uzyskanie spokoju ducha, uwolnienie od depresji, pozbycie się uczucia ciągłego niepokoju)[9]. Medytacja bywa przez zachodnią medycynę traktowana jako element terapii w dochodzeniu do zdrowego ciała i umysłu, ma ona praktyczne zastosowanie oraz realny wpływ na człowieka.

Pisanie dziennika może być formą tak interpretowanej medytacji. Codziennie wykonywana czynność pozwala na zatrzymanie się i przeznaczenie czasu na myślenie, refleksję, zadanie ważnych pytań i powracanie do nich. W dziennikach Szczepańskiego tę powtarzalność tematów można obserwować w kolejnych tomach. W szczególności dotyczą pytania o sens życia czy wykonywanej pracy, problemu z upływającym czasem (szczególnie przy okazji zapisków końcoworocznych, urodzinowych lub z okazji znaczących rocznic; nasila się ten problem wraz z kolejnymi pogrzebami bliskich), roli religii w życiu jednostki, wartości etycznych. Te wpisy tworzą grupę problemów, zagadnień, nad którymi namysł ma prowadzić do poznania siebie i znalezienia odpowiedzi na podstawowe dla człowieka pytania. Natomiast drugą grupę stanowią zapisy związane z przyrodą. Krakowski twórca wiele czasu spędzał w górach, oddając się pieszym wędrówkom, w domku w Kasince Małej usytuowanym na zboczu Lubogoszczy, gdzie zajmował się również ogródkiem oraz w ramach możliwości wyjeżdżał na stypendia lub na zaproszenie za granicę. Przy okazji takich podróży zawsze w dziennikach umieszczał opisy przyrody, które często nie pełniły jedynie estetycznej funkcji, ale stawały się punktem odniesienia do dalszych rozważań lub istotnym elementem charakteryzującym daną przestrzeń.

Te codzienne dziennikowe „medytacje” Szczepańskiego mogą mieć wpływ na czytelnika. Wpisy były tworzone na użytek prywatny i nie ma w nich bezpośrednich zwrotów do odbiorcy, nawet potencjonalnego. Jednak przez sugestywność opisów, powtarzalność pytań, powracające tematy i wątpliwości, czytelnik może wejść w ten wyjątkowy rytm dziennikowej medytacji.  Istotnym również jest fakt, że zapiski oddawały rzeczywisty stan ducha krakowskiego pisarza, o czym świadczy wypowiedź syna, Michała Szczepańskiego, który odczytywał ręczne zapiski:

Ojciec miał równe usposobienie i zwykle był pogodny. Szczerze powiedziawszy, czytając jego dzienniki, byłem mocno zaskoczony tym, jak często dopadały go przeróżne dylematy i okresy obniżonego nastroju. I jaki potrafił być krytyczny wobec siebie i z siebie niezadowolony. Te depresje, zwątpienia i irytacje nigdy nie ujawniały się na zewnątrz. Należał do pokolenia, które szanowało formy i przestrzegało dystansów. Stwarzało to wrażenie pewnej oschłości czy może surowości[10].

Dzienniki mogą być także zachętą do medytacji na sposób literacki i tworzenia zapisów z chwil kontemplacji. Wydaje się, że takie działanie może zaprzeczać idei medytacji, jednak to tylko pozory. Forma dziennika daje możliwość powrotu do siebie sprzed roku, tygodnia, dokonania analizy drogi myśli, ich ewolucji lub regresu. U Szczepańskiego odnotowane myśli, ale także zaobserwowane (nie)prawidłowości, sytuacje i zaskakujące wnioski czasami prowadziły do pojawiania się pomysłów, a następnie do przekształcania ich w powieści, eseizowane opowiadania i inne formy literackie, które uprawiał. Bez medytacji nad życiem i jego poszczególnymi elementami nie byłoby twórczości Szczepańskiego.

 

 

Przypisy:

[1] Zob. J. Sudbrack, Medytacja, w: P. Dinzelbacher, Leksykon mistyki, tłum. B. Widła, Warszawa 2002, s. 183.

[2] Definicja Encyklopedii PWN: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/medytacja;4009136.html (dostęp: 19.04.2018).

[3] Ostatni, czyli VI, tom dzienników ma ukazać się nakładem Wydawnictwa Literackiego w styczniu 2019 roku i rozpoczynać się od zapisków sporządzonych początkiem 1990 roku.

[4] „Dziennik pisarza, zwłaszcza gdy nie powstaje z myślą o publikacji, pełni częstokroć funkcję «raptularza pomysłów», bywa też miejscem „zmagania się autora z problematyką i zagadnieniami formalnymi” powstających równolegle dzieł. Nie będąc „celem samym w sobie” – z powodzeniem przyjmuje on rolę dokumentacji konceptualnej utworów, których realizacja przerasta tymczasem możliwości autora bądź też jest dlań akurat sprawą mniejszej wagi”. A. Wiedemann, Konceptualizm literacki Karola Irzykowskiego. Dziennik, wiersze, dramaty, „Pamiętnik Literacki” LXXXVI 1995, z. 4, s. 5. Należy zaznaczyć, że Szczepański nie pisał dziennika z myślą o wydaniu, a jego cel jasno określił już w pierwszym wpisie. Te intymne zapiski spełniają wymagania klasycznie rozumianego pojęcia dziennika, czyli „(…) formy zapisków prywatnych, nie poddanych szczególnemu zamysłowi kompozycyjnemu, lecz ułożonych chronologicznie, na ogół z podaniem dat dziennych ich powstania, i prowadzonych systematycznie przez długi okres” (definicja Encyklopedii PWN: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/dziennik;3895774.html [dostęp: 19.04.2018]). Dopełnić tę definicję można stwierdzeniem Philippe’a Lejeune’a: „Dziennik to miejsce, w którym człowiek nie boi się zrobić błędu ortograficznego czy wydać się głupim. Oczywiście, od kiedy pojawił się ten dziwny zwyczaj publikowania dzienników, wielu ludzi zapisuje swoją prywatność na pokaz”. P. Lejeune, Koronka. Dziennik jako seria datowanych śladów, tłum. M. Rodak, P. Rodak, „Pamiętnik Literacki” XCVII 2006, z. 4, s. 17-18.

[5] J.J. Szczepański, Dziennik 1945-1956, t. 1, Kraków 2009, s. 6.

[6] Zob. tamże, s. 6-8.

[7]Tamże, s. 7.

[8] Tamże s. 8. Należy także zaznaczyć, że Szczepański napisał te słowa jako doświadczony wojną człowiek, który przeszedł piekło walk, partyzantki, ukrywania się.

[9] Por. Dlaczego medytować?: http://www.mantra.pl/medytacja/dlaczego-medytowac (dostęp: 19.04.2018); S. Salzberg, Siła medytacji. 28 dni do szczęścia, Gliwice 2012 (szczególnie rozdział 1. „Co to jest medytacja?” oraz rozdział 2. „Po co nam medytacja? Korzyści i ujęcie naukowe”); M. Wielobób, Medytacja w życiu codziennym, Gliwice 2014 (szczególnie rozdział 1. „Po co medytować i czym jest medytacja?”); Osho, Apteka dla duszy, Warszawa 2014; I. Heszen-Niejodek, E. Gruszczyńska, Wymiar duchowy człowieka, jego znaczenie w psychologii zdrowia i jego pomiar, „Przegląd Psychologiczny” 2004, t. 47, nr 1, s. 15-31; J. Pawlikowski, K. Marczewski, Religia a zdrowie – czy religia może sprzyjać trosce o zdrowie? Część 1 – wartość zdrowia w wielkich religiach świata, „Kardiologia po dyplomie” 2008, t. 7, nr 10, s. 96-103.

[10] Mąż i ojciec, wspomina Michał Szczepański, syn pisarza: http://www.szczepanski.wydawnictwoliterackie.pl/maziojciec.html {dostęp: 19.04.2018).

Napisz komentarz


9 − = osiem