Nowoczesność, zapoczątkowana przez rewolucję przemysłową, ustanowiła nie tylko kapitalistyczne kryterium wydajności, ale i nowy sposób życia, oparty na paradoksalnych formach wyrzeczenia. W Szkicach z socjologii religii Max Weber pisze o swoistym rozplenieniu ideału ascetycznego w kapitalistycznym życiu:

“(…) kiedy asceza została przeniesiona z cel zakonników do życia zawodowego, a następnie zaczęła opanowywać wewnątrzświatową moralność – pomogła w budowie gigantycznego kosmosu nowoczesnego porządku gospodarczego (…). Kosmos ten określa dziś z nieuniknionym przymusem sposób życia wszystkich jednostek, które urodziły się w jego trybach, nie zaś tylko sposób życia wykonujących bezpośrednio ekonomiczną czynność zarobkową”1.

Obserwowany we współczesnym życiu przerost materialnej obfitości jest nie tylko bezpośrednim derywatem kapitalistycznej ascezy jako postawy umożliwiającej akumulację dóbr, ale także jej specyficzną formą, ponieważ gromadzenie oparte jest na zinterioryzowanym odrzuceniu spełnienia i wewnętrznej odmowie rozkoszowania się stanem posiadania, jaki został osiągnięty.

Współczesny człowiek nie potrafi przerwać ani produkcji, ani konsumpcji, gdyż odmawia sobie poczucia nasycenia, w paradoksalny sposób interioryzując ascetyczną postawę wiecznego przeżywania braku. Konsumowanie nie niesie zaspokojenia, tożsamego z naturalnym kresem pragnienia, gdyż prowadziłoby to do przerwania cyklu produkcyjnego. Dlatego też stało się jeszcze jedną, konieczną i pilną formą pracy do wykonania, zostało poddane frenetycznym rytmom wprowadzonym przez nowoczesność. Ten podwójny przymus produkcji i współzależnej z nią konsumpcji stawia pod znakiem zapytania możliwość erotyzmu, który jako autoteliczny, pozbawiony zewnętrznej celowości przejaw życia nie znajduje miejsca w świecie rządzącym się zasadą wydajności.

Erotyzm wchodzi w konflikt z pracą przede wszystkim w wymiarze temporalnym, jako bezproduktywna zwłoka. Z drugiej strony zapas sił, które nie zostały przeznaczone (zmarnowane?) na energochłonną rozkosz, może utrzymywać nowoczesnego człowieka nie tylko w stanie nieustannej aktywności, ale i gotowości na zachcianki, będące poręcznym przeciwieństwem pożądania.

1 M. Weber, Szkice z socjologii religii, wyd. 2, przeł. J. Prokopiuk, H. Wandowski, Książka i Wiedza, Warszawa 1995, s. 108.

Cały tekst czytaj w papierowym „Fragile” nr 4 (22) 2013.

Ewa Łukaszyk - dr hab. prof. UW, ur. 1972, krytyk kultury i literaturoznawca o orientacji komparatystycznej; wykładowca na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego, koordynatorka Komisji Humanistyki Transdyscyplinarnej. Poszukuje nowych paradygmatów w humanistyce, związanych m.in. z takimi pojęciami, jak kondycja transkulturowa i transkolonialność, poświęcając dużo uwagi kulturom pozaeuropejskim. Rozwija też inspiracje topologii matematycznej, zmierzając w stronę teorii skupionej wokół takich problemów, jak pustka, brak, nieobecność, potencjalność i emergencja w literaturze i sztuce.

Napisz komentarz


+ pięć = 6