O histerii obrazów. Vladimir Nabokov — Oko

Dociekania natury żartu, utkanego i ulokowanego w rozległych połaciach uniwersum, umiejscowionego być może zwłaszcza na obrzeżach (świadomości?), musiałyby zapewne roztaczać absurdalne kręgi. I zata­czają. Oko ulotnego obserwatora raz po raz uważnie śledzi skrawki istnienia. Rejestrowane bywają wów­czas widoki najprzedniejsze. Czyż żart nie jest związany z widzeniem? Owszem, (...)