W blasku czarno-​białego słońca

Tegoroczne Oscary najdobitniej uzmysłowiły mi, że stworzenie dobrego filmu popularnego, opowiadającego o zamierzchłych czasach kina jest rzeczą arcytrudną, jeśli nawet nie karkołomną. Zwłaszcza gdy trawestuje się jego zmurszałe konwencje, charakterystyczne dla szeroko pojętego kina klasycznego. Mam tu na myśli tego rodzaju narracje, które traktują o sławetnej (...)