Wielkie usta Mii Holl

Czasami kiedy czytam książkę, myślę, że wolałabym pójść do kina. W kinie jednoznaczność nie raziłaby mnie tak bardzo. Zajęłabym się podziwianiem efektów specjalnych. W przypadku ekranizacji Corpus delicti mogłyby się one pojawić przy konstruowaniu idealnej kochanki – postaci z innego świata. Przy coli i niedrogim popcornie bawiłabym się (...)