Film



"Persepolis", reż. Marjane Satrapi, Vincent Paronnaud

Nie tylko superbohaterowie. Filmowe adaptacje powieści graficznych

(...)
"Koń turyński", reż. Bela Tarr

Slow cinema – współczesne oblicze filmowego minimalizmu

„Gdy wystarczą jedne skrzypce, nie używać dwóch” – Antonio Vivaldi Minimalistyczny, kontemplacyjny, elitarystyczny i celowo nieangażujący – taki wizerunek kina artystycznego wyłania się z lektury najważniejszych dokonań sztuki filmowej ostatnich lat. Oczywiście nie obejmuje on wszystkich dzieł powstających poza głównym nurtem, ale znaczącą ich (...)
"Pewnego razu na Dzikim Zachodzie", reż. Sergio Leone

Jak nudzą się kowboje

Sekwencja otwierająca Dawno temu na Dzikim Zachodzie trwa piętnaście minut, co stanowi niemal 10% długości całego filmu. Zawiera przy tym jedynie dwanaście linijek dialogu. W 1965 roku skończył się w w Stanach Zjednoczonych western. Nie było to oczywiście tak proste i oczywiste, jak w słynnym występie telewizyjnym Joanny Szczepkowskiej (...)
Marilyn Monroe w filmie "Pół żartem, pół serio", reż. B. Wilder, 1959

Blondwłosa kotka na gorącym blaszanym dachu. Kostiumy Marilyn Monroe

(...)

Nie szata zdobi tyrana? O stroju jako nośniku informacji w serialu „Dom Saddama”

(...)

Co w świecie etiudy piszczy – relacja z 20. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Etiuda & Anima

Etiuda i Anima to festiwal, który w porównaniu z innymi, większymi polskimi festiwalami powinien wypadać blado. Nie posiada przecież ani takiej reklamy, jak chociażby Camerimage czy Warszawski Festiwal Filmowy, ani tylu projekcji co one. Jego „wielkość” oraz względna niszowość zapewniają mu jednak szereg zalet, których inne festiwale mogą jedynie (...)

Simply „Red”

Prezent dostałem straszny i piękny w te Święta. Najpierw obejrzałem film Red z Johnem Malkovichem, Bruce’em Willisem i Brianem Coxem – udaną komedię o starych zabijakach z CIA, zmuszonych chwycić za spluwy raz jeszcze. Dosłownie dzień później przegrzebałem kartonowe pudło z filmami na stoisku koło dwor­ca w Warszawie. Tam, o proszę, (...)

Boże Narodzenie jak czeska komedia. Uniwersalny schemat świętowania w „Pali się moja panno” Miloša Formana

(...)

Trykot w szafie

(...)

Fizyczne bliskie spotkania z samym sobą

Film od dawna podejmuje zabawy z fizyką. Ich efekty potrafią być nieprzewidywalne: pozwala­ją na uratowanie świata lub wprost przeciwnie – podobnie jak zabawy z bronią prowadzą do unicestwienia. Fizyczne kombinacje mogą skończyć się wykre­owaniem monstrum – to kinowy archetyp, któ­ry wykorzystał już Frankenstein Jamesa Searle Dawleya (...)

Koniec patosu

Oglądam właśnie – to znaczy w tej chwili – film 300 w reżyserii Zacka Snydera. Znam go wystar­czająco dobrze, nie muszę śledzić akcji i zadowa­lam się zerkaniem w stronę telewizora, pisząc te słowa. Miga mi wódz spartański, posyłający posła króla Kserksesa na dno studni. Okrzyku „This is Sparta” (...)

Dobrzy ludzie” na „dobrej drodze” do okrucieństwa w filmach Larsa von Triera

Okrutników zwykło się przyrównywać do bestii, przypisując im „nieludzkie” cechy; okrucieństwo zaś postrzegać w kategoriach zezwierzęcenia ludzkich zachowań, odejścia od człowieczeństwa. Tymczasem okrucieństwo jest cechą typowo ludzką, jest formą agresji służącą jedynie zadawaniu bólu; bezproduktywną, niemającą na celu ani ochrony życia, ani zdobycia pożywienia, (...)