Podobno przepowiednie to niedorzeczność, a wróżenie z heksagramów „nie ma najmniejszego sensu, jeśli nie jest się Chińczykiem z czasów dynastii Ming” (105) [1]. Tak w każdym razie uważa protagonista opowiadania Pawła Huelle Doktor Czeng. Czy można się z nim zgodzić? Przecież, jak dotąd, nikomu nie udało się wysłać magii do lamusa, a ezoteryczny przemysł ma się całkiem dobrze. Lektura Doktora Czenga niekoniecznie pomaga w sformułowaniu odpowiedzi. Wręcz przeciwnie: to krótkie opowiadanie mnoży wątpliwości, ukazując wyraźną ambiwalencję w postrzeganiu przejawów współczesnego bytowania tradycyjnej magii w świecie.

I

Bezimienny bohater, Polak mieszkający w Stanach, po wielu latach emigracji postanawia wrócić do rodzinnego, nadbałtyckiego miasta. Dzięki retrospekcjom dowiadujemy się o wydarzeniu, które kładzie się cieniem na jego życiu – niespodziewanej śmierci żony. Bohater mimo upływu lat nie może się pogodzić ze stratą. Odtwarzając wielokrotnie dzień, w którym odeszła Zofia, nierozłącznie wiąże z tym wspomnieniem pewną kwestię, nabierającą dla niego niemal symbolicznego znaczenia. Jest nią chińska Księga Przemian [2], po którą tamtego dnia udali się wraz z Zofią do znanej księgarni ezoterycznej. Nigdy jednak do niej nie dotarli.

Księga Przemian, która tak fascynowała Zofię, dla bohatera, zdeklarowanego racjonalisty, była archaicznym szarlataństwem. Po śmierci żony odczuwa jednak wewnętrzny przymus, by dowiedzieć się jak najwięcej o Księdze, którą mimowolnie traktuje jako ostatni, niejasny łącznik między sobą a zmarłą:

Przeczytał natomiast wszystkie możliwe książki i broszury na temat Księgi Przemian, po którą szli wówczas z Zofią do sławnego sklepu Tung-​Czung-​szu. Sześćdziesiąt cztery heksagramy oraz ich nieskończone kombinacje, z których odczytać można było los zarówno jednostek, jak i kontynentów, państw i galaktyk wydały mu się złudzeniem umysłu. Wystarczająco poetyckim, by nazwać go szalonym. Nie było to pociechą, zwłaszcza gdy przypominał sobie, z jakim zapałem Zofia opowiadała mu o tych sprawach i jak cieszyła się, kiedy zaproponował, aby kupili Księgę nie w jednej z eleganckich księgarń ich dzielnicy, lecz właśnie w Chinatown.” (104)

Co mogła zaoferować Księga Przemian Zofii? Intrygującą, ekstrawagancką rozrywkę? Wiedzę gwarantującą poczucie sprawczości i kontroli nad biegiem wypadków? Oparcie, drogowskazy? Dowód na celowość i sens życia?

(…)


Przypisy:

[1] P. Huelle, Doktor Czeng, w: tenże, Opowieści chłodnego morza, Kraków 2008. Wszystkie cytaty z tego opowiadania oznaczam numerem strony podanym w nawiasie.
[2] Księga Przemian (Yijing) uznawana za fundament chińskiej filozofii i kultury, a zarazem przewodnik praktycznej mądrości (powstawała od ok. 2000-​200 r. p.n.e.); por. J. Liu, Wprowadzenie do filozofii chińskiej. Od myśli starożytnej do chińskiego buddyzmu, przeł. M. Godyń, Kraków 2010, s. 26–46.

Aleksandra Jaremko - ur. 1994, studentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Interesuje się literaturą XX wieku, literaturą dziecięcą oraz kulturą współczesną.

Napisz komentarz