Sztuka plakatu filmowego nie jest może doceniana tak, jak na to zasługuje, ale latem tego roku możemy oglądać w Krakowie imponującą wystawę jej poświęconą. W Pałacu Sztuki przy placu Szczepańskim 23 lipca otwarto ekspozycję, która gromadzi wszystkie plakaty do filmów Romana Polańskiego – to około 500 eksponatów z 30 krajów!

Zorganizowana przez Muzeum Kinematografii w Łodzi wystawa w planach ma jeszcze wizytę w Gdyni oraz właśnie w Łodzi, ale nieprzypadkowo jej inauguracja odbyła się pod Wawelem. Kraków to miejsce niezwykle ważne dla Polańskiego – tu dorastał i wychowywał się, tu też niedawno osiedlił się ponownie, deklarując chęć spędzenia późnych lat swojego życia w ukochanym mieście.

Wizyta na wystawie przywołującej wszystkie kinowe filmy reżysera – od liczącego sobie już 53 lata (!) Noża w wodzie po ostatnią jak dotąd w dorobku Wenus w futrze – okazała się także dla mnie osobistym przeżyciem. Polański to jeden z pierwszych filmowców, których twórczość zrobiła na mnie ogromne wrażenie w czasach szkolnych, u progu fascynacji kinem. Jego filmy, ambitniejsze od przeciętnego kinowego i telewizyjnego repertuaru, ale jednocześnie inspirujące, pozbawione jakiejkolwiek artystowskiej maniery, doskonale łączyły tradycje hollywoodzkiego rzemiosła i suspensu z europejskim wyrafinowaniem psychologicznym i niejednoznacznością. Oglądając plakaty reklamujące poszczególne dzieła, myślami mimowolnie wracałem do nastoletnich czasów i przypominałem sobie seanse Matni czy Wstrętu z kasety VHS oraz nocne wysiadywanie przed telewizorem w oczekiwaniu na emisję Lokatora. Nie zdążyłem jeszcze opuścić Pałacu Sztuki, a już wiedziałem, że tego wieczora muszę koniecznie obejrzeć film Co? – jedyny w dorobku reżysera, którego seans do tej pory odkładałem.

Polański nie jest jednak jedynym bohaterem wystawy. Przechadzanie się wśród setek barwnych posterów nie tylko zachęca do refleksji nad filmami, które one reprezentują, ale także nad samą sztuką plakatu i jej ewolucją. Refleksja ta zresztą musi być dość smutna, gdyż porównanie najnowszych eksponatów z tymi z lat 60. i 70. wypada dość druzgocąco. Świadczy o tym choćby prosty fakt, że dzisiejsze postery to anonimowe prace grafików komputerowych, aranżujące w dość sztampowy sposób kadry z filmu z odpowiednimi hasłami i nazwiskami. Niektóre starsze prace wyraźnie wykraczają natomiast poza doraźną funkcję reklamowo-​użytkową, stanowiąc miniaturowe dzieła sztuki, a także autorskie odczytania samego filmu, niejednokrotnie wchodzące z nimi w kongenialną relację. Wśród autorów posterów byli zresztą tacy wybitni artyści jak Jan Lenica czy Andrzej Pągowski (z dumą możemy przyznać, że polska szkoła plakatu była zjawiskiem unikalnym na skalę światową).

Z drugiej strony, porównując dzisiejsze plakaty z tymi sprzed kilku dekad, odkryć możemy, że nachalna komercjalizacja rynku filmowego nie jest wcale wyłącznie dzisiejszą bolączką. Plakaty z lat 60. i 70. zdecydowanie chętniej eksponowały nagość i motywy seksualne (które faktycznie pojawiały się w filmach Polańskiego, ale nigdy przecież nie sprowadzały się do epatowania tanią erotyką), traktując je jako najlepszą reklamę filmu. Większość plakatów do Matni sugeruje obecność scen rozbieranych, zaś meksykański plakat do Wstrętu woła wielkimi literami: „!Sexo! !Violenca! !Sadismo!”.

Cieszy za to fakt, że filmy Polańskiego są wciąż żywe. Dowodem na to są współcześnie zaprojektowane plakaty inspirowane filmem Dziecko Rosemary, a stworzone przez takich twórców jak Wiesław Wałkowski, Leszek Żebrowski i Rosław Szeybo, którzy w swoich niezwykle stylowych grafikach nawiązują do najlepszych dokonań polskiego plakatu. Wrażenie robić może także różnorodność prezentowanych eksponatów – uwagę zwracają zwłaszcza bardzo smukłe, pionowe plakaty japońskie czy wielkoformatowe postery francuskie.

Teraz wystawa ruszy w podróż, odwiedzając kolejne ważne dla polskiego kina miasta – Gdynię, miejsce Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, a także Łódź – miejsce filmowej edukacji i artystycznego dojrzewania jednego z naszych najlepszych reżyserów, zachowując pamięć o wybitnych dziełach jednego z najlepszych polskich reżyserów, a także o stojącej zazwyczaj w ich cieniu sztuce plakatu.

Wystawa plakatów do filmów Romana Polańskiego
Wystawa czynna od 16 lipca do 30 sierpnia.
Pałac Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych
Plac Szczepański 4, Kraków

Miłosz Stelmach - absolwent filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktorant w Instytucie Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor działu Film we "Fragile".

Napisz komentarz