Doświadczenie psychodeliczne w twórczości rockowej czasów przełomu hipisowskiego USA i Wielkiej Brytanii

0
444

Doświadczenie psychodeliczne, choć zdefiniowane jako takie dopiero w 1956 roku przez brytyjskiego psychiatrę Humphry’ego Osmonda, pokrywa się w dużej mierze za znanym od tysiącleci doświadczeniem mistycznym – oba mają bowiem wyzwalać podmiot z ograniczeń epistemologii empiryczno-racjonalnej na rzecz poznawczej transcendencji, na której wyżynach możliwy jest bezpośredni kontakt z ponadzmysłowym Absolutem. Ów paralelizm sugeruje zresztą etymologia terminu, ukutego na podstawie greckich słów „psyche” (dusza, jaźń) i „delos” (jasny, wyraźny) – idzie tu bowiem o prawdziwe widzenie „oczyma duszy”, a nie o ułudę dostarczaną przez, mówiąc po Mickiewiczowsku, „tępe oczy” zmysłów. O ile jednak w doświadczeniu mistycznym podmiot doznaje uczucia jedności z Absolutem wyłącznie dzięki medytacji transcendentalnej, w doświadczeniu psychodelicznym koniecznym warunkiem osiągnięcia owej jedności jest zażywanie naturalnych bądź chemicznych środków zwanych psychodelicznymi albo psychoaktywnymi, niesłusznie, zdaniem niektórych ekspertów (Hofmann, s. 196), utożsamianych z uzależniającymi fizycznie narkotykami, a obejmujących przede wszystkim LSD, potocznie zwane kwasem, marihuanę, haszysz, peyotl, grzyby Psilocybe mexicana oraz chemiczne derywaty dwóch ostatnich w postaci psylocybiny i meskaliny. Doświadczenie psychodeliczne, podobnie jak mistyczne czy schizofreniczne, postrzegane jest czasem jako rodzaj „odmiennych stanów świadomości(Sikora, s. 280)1, dla których charakterystyczne są trzy wymiary: poczucie ekspansji oceanicznej, lęk przed rozpadem ego oraz przestrukturyzowanie wizyjne. Z pierwszym kojarzą się uczucia pozytywne: bezcielesność, bezczasowość bądź utrata podmiotowości przez rozpłynięcie się we Wszechświecie. Dla drugiego typowe są doznania nacechowane negatywnie: alienacja od własnych uczuć, redukcja do roli marionetki, dyskomfort fizyczny albo paraliż woli. Trzeci oznacza zmiany w percepcji zmysłowej: wyostrzoną wrażliwość kolorystyczną widzenie jasności przy zamkniętych oczach („kolorowe sny”), a także doświadczenia synestezyjne, polegające na przenikaniu się dźwięków, kolorów kształtów (Sikora, s. 282-285).

Cały artykuł dostępny w wersji papierowej „Fragile”.

fragile nr 3/2011 (13)

Dodaj odpowiedź