List od redakcji

0
503

Czy to przypadek, że akurat folkowy numer „Fragile” przypomina bardziej wielobarwną plecionkę, albo lepiej – zestaw pstrokatych wycinanek, niż spójny wewnętrznie zbiór tekstów prowadzących do jednej konkluzji? Niechby i autorzy nie zgadzali się, powiedzmy, co do współczesnego rozumienia pojęcia „folklor”, ale niepostrzeżenie „ludowe” wymieszało się z „etnicznym”, „regionalne” zglobalizowało, a „uniwersalne” udało na poszukiwania lokalnego kolorytu. I tak oto w naszym folkowo-ludowo-etnicznym wydaniu strzygi dzielą miejsce z wiejskimi plebanami, ludowa estetyka codzienności przechowana w profesjonalnym designie ściera się z żywiołem Superwsi, a muzyka tradycyjna walczy o „autentyczność” z, o zgrozo!, disco polo. Zależało nam przede wszystkim na sprawdzeniu, jak żywy jest nurt folkowy we współczesności, a jeśli jednak cofaliśmy się daleko w historię minionego stulecia, to po to, aby przedstawić tak niewiarygodne przygody kultury, jak na przykład losy Jugomeksykanów i muzyki Yu-Mex. Przynajmniej jest jak na dobrym wiejskim jarmarku: dużo, kolorowo, trochę hałaśliwie – ale każdy znajdzie coś dla siebie.

„Fragile” nr 2 (16) 2012.

Zobacz spis treści numeru >>>

Dodaj odpowiedź