Niedzisiejsze, a jednak awangardowe…

0
163

Czy we współczesnym teatrze lalek, gdzie tempo niektórych spektakli przypomina rytm teledysku, w którym czerpie się z najnowszych zdobyczy techniki, jest jeszcze miejsce dla przedstawień zrealizowanych „po bożemu”, wedle starych prawideł? Czy tradycyjna, klasyczna – dla niektórych zmurszała – technika animacji z drugoplanową rolą aktora może być atrakcyjna dla młodego widza?

Co jakiś czas reżyserzy i scenografowie, a wraz z nimi dyrektorzy teatrów, pragnąc zapewne powrócić do „teatru zapomnianego”, podejmują wyzwanie konfrontacji współczesnego odbiorcy z przedstawieniami, w których prym wiodą lalki, a tempo spektaklu jest niespieszne. Sprzyjają temu zwłaszcza historie z tak zwanym morałem – nieco archaiczne, a jednak posiadające niezwykle wartościowy przekaz, którym można zainteresować widza, chociaż nie zawsze się to udaje.

Podobną, i patrząc na listę nagród, udaną próbę podjęto w Teatrze Lalek Banialuka, gdzie na teatralnych deskach spotkali się doświadczeni twórcy – Janusz Ryl-Krystianowski i Julia Skuratova. Razem sięgnęli po trochę zapomniany tekst Jana Ośnicy (a właściwie Leona Moszczyńskiego), w którym główny bohater – Duda, klepie biedę, chociaż jest pracowity. Historia odbywa się w czasie mitycznym, w którym to święci i diabły żyli pośród zwykłych ludzi i można było ich widywać chociażby w karczmie. Przypadkowe spotkanie z świętym Piotrem i ukrywającym się w stroju żandarma Diabłem sprawia, że porządny do tej pory człowiek wkracza na ścieżkę oszustwa.

„Złoty klucz”, reż. Janusz Ryl-Krystianowski; fot. D. Dzudziak

Duda „nie przykręca”. To właśnie to stwierdzenie staje się początkiem wszystkich problemów głównego bohatera. Mówi mu to Diabeł, ale spostrzeżenie to pada również z ust świętego Piotra, którego ubogi bohater prosi o pomoc i wyjaśnienie, dlaczego nie ma w życiu szczęścia mimo, że nie czyni nikomu zła. Ten – nie wiedząc, co ma mu odpowiedzieć – idzie porozmawiać z Bogiem. Nie otrzymuje jednak konkretnej odpowiedzi. Zabiegany i zaaferowany licznymi sprawami święty udziela Dudzie wymijającej, acz zbieżnej z tym, co powiedział Diabeł, odpowiedzi. Obie postaci miały na myśli coś zupełnie innego, ale to właśnie nieprzemyślana odpowiedź świętego Piotra ostatecznie skłania bohatera do postępowania niezgodnego z dotychczas wyznawanymi przez niego zasadami. Kolejne wydarzenia stają się przyczynkiem dla nagłych zwrotów akcji, niejednokrotnie o zabarwieniu humorystycznym, chociaż wydźwięk spektaklu jest bardziej refleksyjny. Z każdym oszustwem i kłamstwem Duda staje się coraz bardziej zuchwały, co niesie ze sobą poważne konsekwencje: główny bohater ukrywa przed świętym Piotrem nieopatrzenie pozostawiony przez niego klucz do bramy Niebios oraz zamyka w skrzyni Śmierć, przez co ludzie na ziemi nie umierają. Zwłaszcza ostatni z motywów nie jest chociażby literaturze, a jako przykład można wskazać Śmierć na gruszy Witolda Wandurskiego, gdzie początkowa radość związana z nieśmiertelnością przeradza się w rozpacz związaną z życiem wśród chorób i ludzkiego cierpienia. Uwolnienie Śmierci (wiążące się tu ze zgonem nieroztropnej córki karczmarza – Kaśki, którą ciekawość wiedzie ku otwarciu skrzyni, gdzie trzymano kostuchę), przywraca porządek świata, choć nie uwalnia go od zła. Nie ulecza ona również pokazywanych w tekście Ośnicy i spektaklu Ryl-Krystianowskiego dysproporcji między mieszkańcami, którzy dzięki oszustwom posiadają znaczne majątki, a nie mogącym odmienić swego losu biednym chłopem, niemal skazanym na swój status społeczny. Za swoje złe czyny Duda musi zapłacić najwyższą cenę – to nie tylko kwestia jego własnego życia, ale również śmierci Kaśki, do której pośrednio się przyczynił. Mamy tu również problem pozostawionego samemu sobie człowieka, którego Najwyższy obdarzył wolną wolą:

„W scenie rozgrywającej się w niebie święty Piotr dowiaduje się, że Pan Bóg dał ludziom wolną wolę, więc w zasadzie to Jego problem. Nie jest to wystarczająca odpowiedź ani na pytanie Dudy, ani na problem poruszany już przez Calderona: czy biedak zawsze powinien być biedakiem, a król  królem?  Calderon odpowiedział, że tak, gdyż jesteśmy częścią theatrum mundi i nie nam decydować o zmianie naszego losu.”[1]

Z jednej strony zatem człowiek powinien mieć wpływ na swój los i to, w jaki sposób mu się wiedzie, z drugiej – patrząc na Dudę – pojawiają się pewne wątpliwości. Wprawdzie to on zdecydował się zrezygnować z uczciwego życia, ale nie widział innej ścieżki wiodącej go ku lepszemu losowi, a i słowa świątobliwego Piotra wprowadziły niemało zamieszania. Można by zatem powiedzieć, że jego największymi grzechami były wykazanie się niedostateczną pokorą, poczuciem krzywdy i brakiem wewnętrznej zgody na egzystencję, jaką wiódł do momentu spotkania w karczmie Diabła  i Świętego. A czyż  nie są to ogólnoludzkie przywary?

Filozoficzno-moralitetowy charakter przedstawienia dodatkowo uwydatnia strona wizualna bielskiej inscenizacji, nawiązująca do teatru średniowiecznego. Akcja spektaklu odbywa się w trzech mobilnych mansjonach. Podobnie, jak w wiekach średnich, również tu w osobnych „domkach” (tu bardziej skrzyniach) zostają wyobrażone Niebo i Piekło, natomiast sceny odbywające się na Ziemi zostały umieszczone w przestrzeni drobiazgowo zaprojektowanej karczmy. Dominującym kolorem poszczególnych mansjonów stają się odpowiednio: niebieski, czerwony i brązowy, a przestrzeń Piekła i Nieba organizują płaskie, sprawiające wrażenie dwuwymiarowych, płomienie i chmury, które w minimalistyczny sposób odnoszą się do prostych, znakowych wyobrażeń na temat miejsc przeznaczonych nam po śmierci.

„Złoty klucz”, reż. Janusz Ryl-Krystianowski; fot. D. Dzudziak

Do głosu dochodzą niewielkich rozmiarów rzeźbione lalki, a poruszający nimi ubrani na czarno aktorzy, choć widoczni dla publiczności, pozostają w ich cieniu, będąc „jedynie” ich animatorami, obdarzającymi drewniane postaci swoimi głosami i umożliwiającymi im ruch sceniczny. To właśnie wystrugane w drewnie postaci prowadzą ze sobą rozmowy, spierają się, a także stają się siłą sprawczą poszczególnych zdarzeń. Przypominają one świątki, które spotkać można chociażby w przydrożnych kapliczkach czy w warsztacie ludowego twórcy. Każda z wyrzeźbionych przez Rafała Budnika lalek została obdarzona wyrazistymi rysami twarzy, które w połączeniu z odpowiednio dobraną grą świateł, sprawiały wrażenie, jakby postaci robiły grymasy i miny. Ta ułuda przyczynia się do tego, że drewniane postaci przyciągają uwagę widzów, a animatorzy jeszcze bardziej znajdują się w cieniu ożywianych przez siebie lalek. Tym samym widzowie stają się świadkami cudu ożywiania martwych przedmiotów – za jakie można uznać lalki – i ich wzajemnego dialogowania. Ale indywidualne rysy nadane bohaterom spektaklu znajdują swoje odzwierciedlenie także w ich charakterach. Zgodne z wyobrażeniami ludowymi są tu zapisane nie tylko ludzkie ułomności, takie jak: nieroztropność, chytrość czy skłonność do oszukiwania bliźnich, ale również przywary świętych, czego przykładem jest postać świątobliwego Piotra, który w karczmie spożywa alkohol. Nakreślone grubą kreską, momentami wręcz przerysowane, postaci ożywiają przedstawienie nawiązujące do dawnych widowisk jarmarcznych. Warto również wspomnieć o wizji Boga, który został tu ukazany za pomocą dużych drewnianych dłoni i wykonanej z tegoż samego materiału głowy. Te atrybuty odnoszą się do znanego w ikonografii wyobrażenia Chrystusa Frasobliwego z koroną cierniową na skroni. To rozczłonkowanie Boga daje wyobrażenie o jego wielkości, a zarazem uzmysławia  nieodgadniony charakter zamyślonego Stwórcy.

W przedstawieniu dotykającym kwestii dobra i zła, w którym sacrum łączy się z profanum, okazuje się, że nawet święci nie wszystko wiedzą, a dwuznaczne odpowiedzi mogą skusić do pójścia łatwiejszą ścieżką. W kończącej przedstawienie scenie, Duda znajduje się poza mansjonami, wśród opuszczonych ze sznurowni złotych kluczy, tworzących metaforyczny horyzont. Klucz odczytywany jest jako symbol władzy, ale również jako możliwość otwierania oraz zamykania realnie lub symbolicznie istniejących bram, tak na Ziemi jak i w Niebie.[2] W finale spektaklu złoty klucz, który ukrył Duda, ulega zwielokrotnieniu. Być może każdy z nas ma swój klucz do osiągnięcia szczęścia i sukcesu, który zarazem zamyka pewne etapy naszego życia. Ale, czy gubiąc przeznaczoną nam z góry ścieżkę, zaprzepaszczamy szansę otwarcia tych najważniejszych drzwi? A skoro mamy wolną wolę, to czy nie jesteśmy kowalami swego losu ze wszystkimi tego konsekwencjami? Być może wszystko, łącznie z naszymi decyzjami, było jednak wpisane w ustalony z góry plan…

Po obejrzeniu spektaklu można stawiać różnorodne hipotezy i choć każdy z widzów może postawić akcent w innym miejscu, nie sposób odmówić ostatniej scenie niezwykłego uroku oraz poetyckiego charakteru. Przekłada się to na cały spektakl, który choć surowy i ascetyczny, taki niedzisiejszy, pozwala na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad człowieczym losem. A tradycyjny sposób animacji zostaje tu odkryty na nowo, stając się nietypową awangardą, prezentującą współczesnemu widzowi piękno i magię wysublimowanego wizualnie teatru.

 

Teatr Lalek Banialuka im. J. Zitzmana w Bielsku-Białej: Jan Ośnica, Złoty klucz, reżyseria: Janusz Ryl-Krystianowski, scenografia: Julia Skuratova, rzeźby lalek: Rafał Budnik, muzyka: Robert Łuczak, występują: Katarzyna Pohl, Lucyna Sypniewska, Ziemowit Ptaszkowski, Radosław Sadowski, Ryszard Sypniewski, Tomasz Sylwestrzak, Piotr Tomaszewski; premiera: 12.02.2012 r.

 

Przypisy:

1. N. Grygiel, Refleksyjny powrót do dawnych czasów, w: Internetowy Magazyn Teatralia, nr 62/2013 (http://www.teatralia.com.pl/refleksyjny-powrot-dawnych-czasow-zloty-klucz (dostęp: 30.09.2014)).

2. A. P. Chenel, A. S. Simarro, Słownik symboli, przekł. M. Boberska, Warszawa 2008, s. 105.

 

Bibliografia:

  1. B. Miernik, Złoty klucz, reż. Janusz Ryl-Krystianowski, w: Teatr Lalek Banialuka w Bielsku-Białej. http://miernikteatru.blogspot.com/2013/05/zoty-klucz-rez-janusz-ryl-krystianowski.html (dostęp: 30.09.2014).
  2. M. Czerny, Lalkowy świat dla małych i dużych (11. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek „Katowice Dzieciom” w Katowicach), w: Internetowy Magazyn Teatralny „Teatralia”, nr 74/2013. http://www.teatralia.com.pl/lalkowy-swiat-dla-malych-duzych-11-miedzynarodowy-festiwal-teatrow-lalek-katowice-dzieciom-katowicach, (dostęp: 30.09.2014).
  3. M. Nowak, Kryterium siku, w: „Przekrój” nr 20/2014.
  4. N. Grygiel, Refleksyjny powrót do dawnych czasów, w: Internetowy Magazyn Teatralny „Teatralia”, nr 62/2013. http://www.teatralia.com.pl/refleksyjny-powrot-dawnych-czasow-zloty-klucz (dostęp: 30.09.2014).

Dodaj odpowiedź