Okolica Schulza

0
748

Księga obrazów, wznowiona w tym roku w gdańskim wydawnictwie słowo/obraz terytoria, to kolejna pozycja niezbędna w biblioteczce każdego schulzologa. Książka zawierająca około pięciuset grafik, rysunków i rycin została wydana w sposób niezwykle staranny. Wieloletnia praca niestrudzonego badacza twórczości Brunona Schulza, Jerzego Ficowskiego, jest naprawdę godna podziwu. To dzięki jego staraniom możemy oglądać zgromadzoną w jednym tomie ocalałą część dzieł autora Sklepów cynamonowych, podobnie jak miało to miejsce ze zbiorem listów (Księga listów, pierwszy raz wydana w 1975 roku).

Historia powstania Księgi obrazów sięga lat czterdziestych ubiegłego wieku, gdy Ficowski swoim ogłoszeniem w „Przekroju” rozpoczynał trwające kilka dekad poszukiwania dzieł Schulza (zarówno plastycznych, jak literackich), które po wojnie znalazły się w rękach kolekcjonerów, antykwariuszy i przypadkowych znalazców. Niektóre z rysunków Schulza były publikowane m.in. w Regionach wielkiej herezji i w Okolicach sklepów cynamonowych, nigdy jednak całość dotychczas odnalezionego plastycznego dorobku artysty z Drohobycza nie ujrzała światła dziennego. Warto podkreślić, że książka, która pierwszy raz ukazała się sześć lat po śmierci Ficowskiego, właściwie w stu procentach odpowiada planom edytora. Za jego życia zamierzeń tych niestety nie udało się urzeczywistnić.

Prace Schulza podzielono na pięć rozdziałów. W pierwszym z nich znajdują się ilustracje do własnych utworów pisarza, gdzie możemy obserwować fascynujący dialog słowa i obrazu – fragmenty prozy zostały w adekwatny sposób zestawione z rysunkami. Po lekturze tej części Księgi obrazów nie mamy wątpliwości, że rysunek i proza w twórczości drohobyckiego autora współistniały, przenikały się i wspólnie wprawiały w ruch niezwykły fenomen, jakim była wyobraźnia pisarza. Rozdział drugi zawiera autoportrety i portrety, którym – tak jak to zaplanował Ficowski – towarzyszą fragmenty listów Schulza do przyjaciół. W tej części lektura Księgi listów okazuje się właściwie niezbędna. Obie księgi są wobec siebie komplementarne i stanowią konieczny kontekst dla czytania Schulza-prozaika, gdyż ujawniają – poprzez medium obrazu i w listownym wyznaniu – te (nierzadko ciemne) zakamarki osobowości pisarza, które w decydujący sposób ukształtowały świat jego prozy. Portrety Schulza są zaś w wielu przypadkach jedynym świadectwem istnienia przedstawionych na nich osób – ogromna część z nich nie przeżyła wojny. Część trzecia Księgi obrazów, zatytułowana „Rycina i litera” gromadzi projekty okładek, ekslibrisów, arcyciekawe inicjały z katalogu biblioteki Stanisława Weingartena, a także dobrze już znaną miłośnikom twórczości Schulza Xięgę bałwochwalczą. Kolejna część jest zestawem aktów, a jednocześnie zbiorem fetyszystyczno-masochistycznych obsesji pisarza, wyrażonych w języku obrazu i osadzonych w charakterystycznej dla Schulza poetyce. Wreszcie ostatnia część zawiera sceny rodzajowe oraz portrety Żydów. Są to obrazy dokumentujące życie prowincjonalnego galicyjskiego miasteczka – to portret świata, który został bezpowrotnie utracony.

Na kilkudziesięciu stronach komentarzy do rysunków, które w Księdze obrazów pełnią funkcję posłowia, Ficowski omawia i problematyzuje najważniejsze kwestie związane z koegzystencją słowa i obrazu w twórczości Schulza. W wielu miejscach swoje glosy uzupełnia odautorskimi wypowiedziami pochodzącymi głównie z listów i wywiadów. Badacz wskazuje na możliwe źródła i konteksty stylu rysunków, wśród których jednym z najważniejszych wydaje się austriacki ekspresjonizm. Warto podkreślić, że owe komentarze jednego z najważniejszych schulzologów w stosowny sposób uzupełniają imponujący rozmiarami album, ale jednocześnie nie obciążają go nadmiarem informacji istotnych jedynie dla historyków literatury.

W swoich rysunkach i grafikach, może jeszcze bardziej niż w prozie, ujawnia się Schulz „nagi”, intymny. To artysta zapraszający odbiorcę do świata swojej prywatnej mitologii, dręczących obsesji, głęboko skrywanych tęsknot. Fascynująca podróż po zakamarkach wyobraźni tego niezwykłego rysownika w ważny sposób dopełnia artystyczny wizerunek autora Sanatorium pod Klepsydrą. Księga obrazów jest dla wszystkich – dla tych, którzy zainteresowani intermedialnością będą badać porównawczo teksty i rysunki Schulza, jak również dla studentów i uczniów, dopiero wkraczających w świat jego prozy. Jest to również pozycja dla tych, którzy – jak ja – raz na jakiś czas z własnej inicjatywy wracają do fragmentów Sklepów cynamonowych, szukając alternatywy dla nieznośnie zwyczajnej rzeczywistości.

 

Bruno Schulz, Księga obrazów, zebrał, opracował, komentarzami opatrzył Jerzy Ficowski, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2015.

 

 

Dodaj odpowiedź