Współczesność Szymanowskiego

0
628

Towarzystwo Muzyczne im. Karola Szymanowskiego z siedzibą w Atmie – słynnej zakopiańskiej willi kompozytora – rozpoczęło działalność w 1977 roku, tuż po otwarciu w tej willi muzeum poświęconego osobie i twórczości autora Harnasiów. Najbardziej chyba znanym na forum ogólnopolskim aspektem działalności Towarzystwa jest doroczny festiwal pod nazwą Dni Muzyki Karola Szymanowskiego, między 25 lipca a 2 sierpnia AD 2015 zorganizowany już po raz trzydziesty ósmy i to – dodać trzeba – ze szczególną pomysłowością i rozmachem.

Jak słusznie zaznaczył dr Karol Rafał Bula – znany śląski muzykolog i publicysta, będący także honorowym prezesem wspomnianego wyżej stowarzyszenia i komentatorem większości koncertów tegorocznej edycji festiwalu – jej istotnym novum okazała się odczuwalna obecność muzyki niemal w całej przestrzeni stolicy polskich Tatr, obejmująca przede wszystkim znaczną część miejscowych ośrodków kulturalno-artystycznych. Były to: otwarty w 1905 roku Hotel Stamary, gdzie już wtedy rozbrzmiewała muzyka mistrza z Atmy (25 lipca – projekcja filmów o kompozytorze); słynny na całą Polskę Teatr Witkacego (26 lipca – koncert inauguracyjny z udziałem pianistów Joanny Domańskiej i Andrzeja Tatarskiego oraz grupy Trebunie-Tutki, i 30 lipca – koncert Pieśni z Tymoszówki w wykonaniu ukraińskiego zespołu wokalnego „Młyneczek”); Willa Atma (27 lipca – koncert w setną rocznicę powstania Mitów K. Szymanowskiego z udziałem skrzypków Anity Koźlak, Weroniki Puckiej, Anny Muzyk i Grzegorza Warzechy oraz pianisty Adama Manijaka); Tatrzańskie Centrum Kultury i Sportu „Jutrzenka” (28 lipca – Dziecięcy Zespół Góralski „Zornica” oraz skrzypaczki W. Pucka i A. Muzyk); Sala Biała Związku Podhalan (28 lipca – spotkanie z Aleksandrem Polaczokiem, dyrektorem Muzeum K. Szymanowskiego w Kirowogradzie); Willa Koliba, klasyczny przykład stylu zakopiańskiego w architekturze (29 lipca – koncert kameralny flecisty Łukasza Długosza i harfistki Agnieszki Kaczmarek-Bialic); Galeria Orskiego (31 lipca – recital fortepianowy Mikołaja Warszyńskiego); Willa Oksza (1 sierpnia – koncert kameralny czeskiego Sedlaček String Quartet) i wreszcie Kościół pw. Św. Krzyża (2 sierpnia – koncert finałowy z udziałem orkiestry Sinfonietta Cracovia pod dyrekcją Massimiliano Caldiego oraz pianistki Joanny Domańskiej, klarnecisty Romana Widaszka i waltornisty Tadeusza Tomaszewskiego).

Jak widać zatem, określenie „Dni Muzyki Karola Szymanowskiego” wydaje się zbyt wąskie w odniesieniu do mnogości wątków nie tylko muzycznych i nie tylko „Szymanowskich” niniejszej edycji tej imprezy. Chodziło tu bowiem o pokazanie twórczości mistrza z Atmy w możliwie największym bogactwie jej kontekstów artystycznych i kulturowych. Koncert tradycyjnych pieśni ukraińskich w imponująco kompetentnej interpretacji zespołu „Młyneczek”, prowadzonego przez absolwentkę konserwatorium moskiewskiego i składającego się zasadniczo z wykonawców o statusie akademickim, ewokował klimat rodzinnych stron kompozytora, który już w Zakopanem stwierdził: „nieraz brak mi Ukrainy, jej słońca, jej dalekich przestrzeni…”. Wspomnienia te zostały dodatkowo naświetlone podczas wcześniejszego spotkania z dyrektorem Muzeum Karola Szymanowskiego w Kirowogradzie.

Występ DZG „Zornica” i, nade wszystko, znakomity koncert Trebuniów-Tutków, nader szczęśliwie łączących góralski folklor muzyczny z elementami tak zwanej world music, reggae albo też rocka, unaoczniły dla odmiany podhalańskie źródła inspiracji i fascynacji bohatera festiwalu. Recital Mikołaja Warszyńskiego, kanadyjskiego pianisty polskiego pochodzenia, ukazał natomiast jego twórczość we wcześniejszej perspektywie pianistyki romantycznej czy nawet klasycznej (Wariacje h-moll na polski temat ludowy op. 10 i Szeherezada z cyklu Maski obok utworów Liszta i Haydna), a koncert cenionego na forum międzynarodowym kwartetu z Pragi – w odniesieniu do dzieł z obszaru muzycznego (post)modernizmu (I Kwartet smyczkowy op. 37 naprzeciw  II Kwartetu smyczkowego op. 31 Józefa Suka z początków minionego stulecia i o bez mała sto lat późniejszego Un poco di raggio na kwartet smyczkowy japońskiego kompozytora Ryuji Kuboty). Bardziej rozległe i – poza Trzema fragmentami na flet i harfę Lutosławskiego oraz Syrinx Debussy’ego – nieco bardziej odległe konteksty z mniej więcej tego samego obszaru muzycznego przywołali zaś renomowana harfistka Filharmonii Śląskiej Agnieszka Kaczmarek-Bialic i światowej sławy wirtuoz fletu Łukasz Długosz (w ich programie znalazły się też między innymi Pawana Faure’go i Taniec orientalny na harfę solo Chaczaturiana).

Trzeba też zaznaczyć, że dzieła Szymanowskiego rozbrzmiewały nie tylko w wersjach kanonicznych (Mity w dość kompetentnym wykonaniu studentów i absolwentki łódzkiej Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów przy akompaniamencie wykładowcy tej uczelni), ale i w stosunkowo mniej znanych (Harnasie w transkrypcji Grażyny Bacewicz na dwa fortepiany i w przekonującej interpretacji prof. Joanny Domańskiej, prezes Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego, i prof. Andrzeja Tatarskiego z Akademii Muzycznej im I. J. Paderewskiego w Poznaniu).

Szczególną atrakcją 38. Dni Muzyki Karola Szymanowskiego okazały się dwie światowe premiery dzieł współczesnych polskich kompozytorów. Pierwszym z owych dzieł był Kwartet skrzypcowy „Mater Dei” Ewy Fabiańskiej-Jelińskiej, powstały w ramach programu „Kompozytor-Rezydent” realizowanego przez Instytut Muzyki i Tańca, a wykonany 27 lipca w Atmie przez Kwartet Skrzypcowy „Navis” (A. Koźlak, W. Pucka, A. Muzyk i G. Warzecha). Lokalizacja tego prawykonania była zapewne nieprzypadkowa, ponieważ wedle autorki wykonany utwór wynikł w istotnej mierze z fascynacji twórczością Szymanowskiego, zwłaszcza Stabat Mater (dało się to poniekąd usłyszeć).

Druga premiera okazała się ostatnią atrakcją koncertu finałowego – wtedy to bowiem w błyskotliwym wykonaniu renomowanej orkiestry Sinfonietta Cracovia i tercetu wymienionych wcześniej solistów zabrzmiało Trio Concerto na klarnet, róg, fortepian i orkiestrę smyczkową Mikołaja Góreckiego, który, choć osiadły w USA, przybył na tę okoliczność do Zakopanego. Warto tu nadmienić, że ponad trzy miesiące wcześniej w Płocku ceniony w świecie gitarzysta Łukasz Kuropaczewski i miejscowa orkiestra symfoniczna pod batutą Jakuba Chrenowicza z dobrym skutkiem wykonali jego niebanalne Arioso e furioso na gitarę, orkiestrę smyczkową i perkusję – wedle dyrygenta również po raz pierwszy, choć utwór powstał jeszcze w roku ubiegłym na zamówienie prof. Aliny Gruszki –dyrektora artystycznego 15. Międzynarodowego Festiwalu „Śląska Jesień Gitarowa” i Konkursu im. J. E. Jurkowskiego w Tychach.

Prawykonanie zakopiańskie przyniosło sukces bodaj większy – może dlatego, że utwór był bardziej rozbudowany i efektowny w sensie faktury instrumentalnej i kolorystyki brzmienia. Choć utrzymany poniekąd w estetyce minimalizmu wzorem najpopularniejszych dzieł sławnego ojca kompozytora, odbiegał od niej zarazem dzięki bardziej ożywionej narracji, punktowanej efektownymi kulminacjami. W każdym razie zabrzmiał doprawdy godnie w kontekście znanych i uznanych dzieł Karłowicza (Serenada na orkiestrę smyczkową), Lutosławskiego (Uwertura na smyczki 5 melodii ludowych na orkiestrę smyczkową), Kilara (Orawa) oraz… Góreckiego-seniora (Trzy utwory w dawnym stylu), nader sugestywnie wykonanych przez wspomnianą wyżej orkiestrę pod batutą od lat związanego z Polską włoskiego kapelmistrza Massimiliano Caldiego. Godnie zakończył też kolejną edycję Dni Muzyki Karola Szymanowskiego – w prawie czterdziestoletniej historii tej imprezy jedną z najciekawszych i najbardziej udanych ze względu na pomysłowe i wielostronne wyeksponowanie historycznych kontekstów oraz współczesnych emanacji twórczości mistrza z Atmy.

 

38. Dni Muzyki Karola Szymanowskiego
Zakopane, 25.07-02.08.2015 r.

 

Dodaj odpowiedź