„(…) Trzeba życiem żyć
Nie twoim, Jarosławie – ale Życiem Innym.”
(Świątynia w Segeście)[1]

 

Deskrypcja dzieła sztuki w przypadku Iwaszkiewicza nosi znamiona praktyki kontemplacyjnej, powodowanej przez dzieło stawiające opór i broniące się przed jednoznaczną wykładnią.

 

Jarosław Iwaszkiewicz jest jedną z ofiar współczesnego biografizmu, czasem zbyt zachłannie uprzedmiotawiającego cudze życie w celu stworzenia aktualnej narracji na jego temat. W ostatnich latach liczba książek dotyczących prywatnego życia pisarza niemal podwoiła się, uzupełniając interpretacje jego biografii na przykład o wątek miłości do Jerzego Błeszyńskiego[2]. Ten wątek został również przetransponowany do fikcji literackiej i wykorzystany przez Ignacego Karpowicza w jednej z części jego najnowszej powieści Miłość. Opracowania biografii pisarzy stwarza się po to, żeby uzupełnić własną historyczną wiedzę i stworzyć (zazwyczaj) podstawowy kontekst interpretacyjny dla ich dzieł. Przypadek Iwaszkiewicza i współczesnych sposobów wykorzystania jego biografii może sugerować, że nie każda biograficzna publikacja jest elementem niezbędnej historycznoliterackiej układanki – czasem jest po prostu publikacją zaspokajającą ciekawość wynikającą z bieżącej medialnej czy publicznej koniunktury na narracje, mody na przedstawianie kogoś takim, jaki był „naprawdę”.

Status Iwaszkiewicza jako „ofiary współczesnego biografizmu” sugeruje klasyczne przeciwstawienie dwóch podstawowych elementów egzystencji: życia, rozumianego jako ciąg zdarzeń ustrukturyzowanych i uporządkowanych dzięki narracji biograficznej, oraz sztuki, czyli wytworu życia, formy dla kreatywności i ekspresji. Do tego przeciwstawienia można dodać element o nazwie „nagie życie”, czyli prawdę o cudzym istnieniu w jego niezmienionym i nieuformowanym przez narracje kształcie. Ten element jednak znajduje się poza przeciwstawieniem życie – sztuka, jest niejako niedostępny ze względu na brak narracji autobiograficznej lub przekonanie o niemożliwości uchwycenia i uporządkowania poszczególnych ważnych chwil cudzej egzystencji. Z różnych fragmentów twórczości Iwaszkiewicza, zarówno tych literackich, fikcjonalnych, jak i listów, notatek, wspomnień, da się wyczytać świadomość tego przeciwstawienia, przekonanie o nieustępliwości egzystencji wobec sztuki, która usiłuje tę egzystencję zmienić, upiększyć, poprawić lub po prostu opisać. W sztuce wyraża się pragnienie „innego życia”, przedstawienia „nagiego życia”, jednak nie „życia samego w sobie”. Innymi słowy, próba opowiedzenia o niewyrażalnym, o pragnieniach, prawdzie i pięknie, realizuje się nie w opowieści o życiu, ale w opowieści o sztuce, czyli tym, co poza (i ponad) życiem.

Niniejszy tekst będzie dotyczył poetyckich opowieści Iwaszkiewicza o sztuce, medytacji nad tym, co zobaczone i doświadczone, a następnie opisane w formie ekfrazy. Będą mnie interesować ekfrazy z Innego życia (1937) – ostatniego przedwojennego zbioru poezji autora Sławy i chwały. Deskrypcja dzieła sztuki w przypadku Iwaszkiewicza nosi znamiona praktyki kontemplacyjnej, powodowanej przez dzieło stawiające opór i broniące się przed jednoznaczną wykładnią. W grę w tym przypadku wchodzi również zagadnienie widzenia tego, co przedstawione, oraz oczywiście tego, co ukryte, pozostające w cieniu, w przeszłości, związane z genezą dzieła sztuki lub jego historią, odkrywane stopniowo, w zmiennym rytmie toczącego się życia. W czasie przekładu znaków ikonicznych na językowe zachodzi też szczególnego rodzaju translacja doświadczeń, porównanie dwóch wspomnianych wyżej sfer: życia i sztuki.

 

Ekfraza i literackie widzenie dzieł sztuki (nowe perspektywy badawcze)

W analizie ekfraz z Innego życia będzie mnie interesował zwłaszcza sposób widzenia dzieła sztuki oraz sposób opisu, który można określić jako poetykę medytacyjną, czyli taki rodzaj mówienia/pisania, który jest jednocześnie zwrócony ku przedmiotowi omówienia lub opisu oraz ku patrzącej na dzieło osobie. Znacznie silniejsze w tej sytuacji kontaktu z dziedzictwem kulturowym jest patrzenie na przedmiot, skupienie na obiekcie; autorefleksja ma więc charakter mimowolny, ale jednak konieczny – finałem medytacji jest zazwyczaj narracja o jednostkowych przeżyciach, o epifanii patrzenia na wyobrażony lub realny obiekt.

Nieprzypadkowo kwestie języka w najnowszych definicjach ekfrazy wysuwają się na pierwszy plan. Ekfraza jest (w szerszym kontekście) kategorią „kluczową dla badań nad obrazującymi, opisowymi, wizualizacyjnymi możliwościami języka lub (…) nad szansą uobecnienia w dyskursie tego, co pozajęzykowe”[3]. Przedstawiona przez Michała Pawła Markowskiego perspektywa badawcza świadczy o istotnych zmianach w rozumieniu pojęcia opisu unaoczniającego, które dokonują się we współczesnym literaturoznawstwie. W wyniku tych zmian przekształceniu ulegają również funkcje i praktyki interpretacji, zatarciu ulegają granice między pojęciami i ich implikacjami.

Celem ekfrazy jest uobecnienie w języku tego, co przedstawione w innym systemie znaków.  Warto posłużyć się w tym kontekście pojęciem przekładu. W odniesieniu do ekfraz Iwaszkiewicza oryginałem jest na przykład seria obrazów Pietera Breughla, tłumaczeniem – tekst poetycki, intertekstem – dziedzictwo kulturowe, obejmujące zarówno dzieła sztuki, jak również ich interpretacje (te w postaci literackiej, naukowej, popularnonaukowej i w innych formach). W ekfrazie jako sposobie podejścia do tekstu kultury najistotniejsze jest zwrócenie się ku obiektowi i wydobycie go ze sfery dziedzictwa, która bez aktywności opisu traci swoje zróżnicowanie; w konsekwencji obiekt rozprasza się w powszechności dóbr kulturowych uznanych za ważne dla jakiejś narodowości, grupy etnicznej czy społeczności. Podobną dynamikę wydobywania z jakiegoś ogólnego kontekstu przyjmuje dalsza część tego tekstu. W tym przypadku ogólnym kontekstem jest zbiór Inne życie, a wydobywanymi obiektami są wybrane ekfrazy.

Czy lektura obrazu jest kradzieżą jego tajemnicy? – Breughel

Wieczór późnej jesieni na polach pod Sieną, Quintin Matsys, Breughel, W Orvieto[4] – to cztery utwory z Innego życia reprezentujące model ekfrazy. Zbiór, w którym się znalazły, jest niejednorodny pod względem tematycznym, wieloaspektowy i zróżnicowany stylistycznie. W trakcie jego lektury daje się jednak zauważyć pewną zasadę organizującą kompozycję zbioru. W pierwszym i ostatnim utworze tomiku pojawia się tytułowy motyw innego życia. Posłużenie się tego rodzaju ramą kompozycyjną sprawia wrażenie celowego określenia granic zbioru, sugeruje jego pełnię i autonomiczność.

 

Pieter Bruegel, Pejzaż z upadkiem Ikara, ok. 1557 (Królewskie Muzea Sztuk Pięknych w Brukseli)

Breughel Jarosława Iwaszkiewicza, utwór nawiązujący do dzieł XVI-wiecznego niderlandzkiego mistrza malarstwa – Pietera Breughla Starszego, jest nie tylko refleksją nad obrazami artysty, ale może być także interpretowany jako metatekstualna obserwacja na temat sposobu lektury obrazu w tekście literackim. Poetyckim ekwiwalentem tej obserwacji stała się figura kradzieży tajemnicy:

(…) Morza, rzeki, szubienice

I złotym potem spocone obszary

Płótna – drżą wszystkie przed moim

spojrzeniem,

Jakby wiedziały, że im tajemnice

Chcę wyrwać cieniem znaczone i czernią.

Utwór wydaje się wyrazem swoistego recepcyjnego pesymizmu, a także przekonania o hermetyczności obrazu, niemożności dotarcia do jego sensu. Obrazy „drżą” ze strachu przed poznawczą agresją podmiotu lirycznego, który jest świadomy tego, że jego „spojrzenie”, czyli próba interpretacji obrazu, jest jawną ingerencją w przestrzeń innego tekstu kultury, próbą kradzieży tajemnic dzieł. Są to tajemnice „cieniem znaczone i czernią”, tajemnice śmierci i świata niedostępnego ludzkiemu poznaniu, czyli ta sfera zjawisk, których nie sposób wyrazić słowami lub przedstawić na obrazie, gdyż wiedza o nich jest fragmentaryczna i niemożliwa do uzupełnienia. Poznawcze aspiracje obrazu i tekstu, malarza i poety, muszą ograniczyć się więc do interpretowania wybranych znaków świata pozamaterialnego, transcendencji. Stąd stale towarzyszący refleksji poetyckiej w tym utworze metafizyczny pesymizm[5].

(…)

Cały artykuł dostępny jest w piśmie „Fragile” MEDYTACJA nr 1–2 (39–40) 2018.

 

Przypisy:

[1] Ten cyt. z Innego życia i następne wg wyd.: J. Iwaszkiewicz, Wiersze, Warszawa 1958 (Dzieła, t. 1).
[2] Por. na przykład: Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego, red. A. Król, Warszawa 2017; A. Król, Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie, Warszawa 2015.
[3] M.P. Markowski, Ekphrasis. Uwagi bibliograficzne z dołączeniem krótkiego komentarza, „Pamiętnik Literacki” XC: 1999, z. 2, s. 229.
[4] Analiza nie obejmuje cyklu Sonety sycylijskie, gdzie pojawia się kilka sonetów o charakterze ekfrastycznym. Forma, w jaką zostały ujęte, wymagałaby dodatkowej analizy gatunkowej i narracji na temat formalnego kształtu tego cyklu.
[5] J. Kwiatkowski, Poezja Jarosława Iwaszkiewicza… , s. 493.

Klaudia Muca - rocznik 1991. Studentka krytyki literackiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zainteresowania: literatura współczesna, cyberprzestrzeń i badania performatywne. We „Fragile” zajmuje się administrowaniem stroną internetową, trochę dystrybucją, trochę promocją, dba o wizerunek pisma w mediach społecznościowych, tworzy też tzw. content numerów papierowych, czyli po prostu pisze teksty.

Napisz komentarz


× cztery = 12