Niepełnosprawność to jedna z tych kategorii, co do których większość ludzi jest przekonana, iż doskonale zdaje sobie sprawę z ich znaczenia. Obawiam się, że do tej większości nie należę. Być może jest to związane z kilkuletnim doświadczeniem współtworzenia młodzieżowego teatru ramię w ramię z osobami określanymi właśnie jako niepełnosprawne. Był to dla mnie czas, gdy uczyłem się, jak bardzo różnorodni są ludzie. Dlatego zapewne mam dziś problem ze zbyt łatwym używaniem kategorii niepełnosprawności. Budzi ona moje zastrzeżenia chociażby dlatego, że sugeruje istnienie pewnej normy, która ustala, gdzie się zaczyna i kończy „pełnosprawność”. Kto jednak ową normę ustala? Na jakiej zasadzie  ona funkcjonuje, włącza bądź wyklucza? Na pierwszy rzut oka wydaje się to nazbyt oczywiste. Jeśli jednak przyjrzymy się tej kategorii nieco bliżej…

* * *

Sięgam do słownika PWN, gdzie znajduję informację, że niepełnosprawność to „ograniczenie lub brak zdolności do wykonywania czynności w sposób lub w zakresie uważanym za normalny dla człowieka, wynikające z uszkodzenia i upośledzenia funkcji organizmu”. Okazuje się zatem, iż można funkcjonować w sposób „normalny dla człowieka”, a co za tym idzie – można także funkcjonować w sposób nienormalny. Załóżmy zatem, że mam bardzo słaby wzrok i nie mogę się samodzielnie poruszać nawet po własnym mieszkaniu. Spełniam zatem warunki określone w definicji. Czy jednak wciąż je spełniam, gdy założę okulary? A jeśli prawie nic nie słyszę bez aparatu słuchowego, to czy po jego założeniu mój status ulega zmianie?

Można rzecz potraktować bardziej obrazowo. Oscar Pistorius to południowoafrykański lekkoatleta, sześciokrotny złoty medalista igrzysk paraolimpijskich[1]. W pierwszym roku życia stracił obydwie nogi, w związku z czym używa protez z włókna węglowego. Podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku reprezentował RPA między innymi w wyścigu na 400 metrów, gdzie dotarł do półfinału. Konkurował tam z osobami pełnosprawnymi, a nie – jak dotychczas – niepełnosprawnymi. Czy nagle przestał więc być osobą niepełnosprawną? Jak to się stało, że udało mu się wymknąć ze swojej „kategorii”? Czy może to oznaczać, że osobą niepełnosprawną „się bywa”, a nie zostaje się nią do końca życia? Co więcej, jeśli spojrzymy na wcześniejszą karierę sportową Pistoriusa, okazuje się, że mógł on wystartować już podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku, jednak zachodziły obawy, iż jego protezy będą mu dawać zbyt dużą przewagę nad pozostałymi zawodnikami. Zapytajmy więc precyzyjnie – gdzie w tym wypadku umiejscowić cezurę pomiędzy „normalnym” i „nienormalnym” funkcjonowaniem człowieka? Co dzieje się wtedy, gdy osoby niepełnosprawne radzą sobie z otaczającym ich światem o wiele lepiej niż ci „pełnosprawni”? Czyż nie jest na przykład tak, że osoby niewidome o wiele lepiej orientują się w przestrzeni dzięki wytężeniu pozostałych zmysłów, które u osób widzących pozostają otępiałe?

(…)

 

Cały artykuł dostępny jest w piśmie „Fragile” nr 1 (35) 2017.

 

Przypisy:

[1] Aktualnie Oscar Pistorius przebywa w więzieniu, a jego kariera sportowa została zakończona. W 2013 roku zastrzelił on swoją partnerkę, Reevę Steenkamp. Po długim i burzliwym procesie, w ramach którego dochodziło między innymi do zmiany wyroku, sportowiec został w lipcu 2016 roku skazany na sześć lat pozbawienia wolności.

Miłosz Markiewicz - historyk sztuki i kulturoznawca, doktorant w Zakładzie Estetyki i Antropologii Przestrzeni Instytutu Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Śląskiego. Interesuje się myślą markiza de Sade oraz etyką posthumanizmu. Uczestnik międzynarodowego seminarium „Human/Inhuman/Posthuman” prowadzonego przez Rosi Braidotti na Uniwersytecie w Utrechcie.

Napisz komentarz


4 × = dwadzieścia cztery