Found footage horror – strach „z odzysku”

0
93

Found footage (czyli z angielskiego „znalezione zdjęcia”) można określić jako technikę tworzenia nowego dzieła polegającą na wykorzystaniu i kompilacji istniejących materiałów filmowych (fragmentów filmów fabularnych, dokumentalnych i animowanych, amatorskich nagrań, materiałów telewizyjnych, reklam). Found footage jest rodzajem artystycznego recyclingu traktującego utwór pierwotny jako surowiec wtórny, z którego powstaje nowe dzieło. Metodę tę zaczęto stosować niemal od początku powstania kina, a jej popularność wzrosła od połowy XX wieku za sprawą działań neoawangardy. Obecnie found footage stało się ważną praktyką twórczą we współczesnej sztuce. Najbardziej znanym filmem w całości zrealizowanym w found footage jest Decasia (2002) Billa Morrisona, twórcy chętnie sięgającego po tę technikę. Metoda ta wyszła poza obręb hermetycznych działań awangardowych i przeniknęła do filmowej popkultury. Zaadaptowana na potrzeby gatunku, od końca lat 90. zawładnęła horrorem. Filmy grozy, tworzone w duchu found footage, opierają się na chwycie tak zwanych „znalezionych kaset”, czyli materiału filmowego pozostawionego przez zaginionych/zamordowanych realizatorów. Najczęściej jest nimi grupa przyjaciół, która zapuszcza się w niebezpieczne miejsce lub jest świadkiem niezwykłych wydarzeń. Przeważnie zapis z kamery odnajduje policja. Fabuły horrorów found footage są odtworzeniem – rekonstrukcją przebiegu zdarzeń, które doprowadziły do śmierci bohaterów. Rozpoczynają się informacją (policji, prokuratury, służb specjalnych) o okolicznościach i dacie znalezienia materiałów filmowych. Żeby uwiarygodnić przekaz, pojawia się oświadczenie deklarujące ich autentyczność, co potęguje ekranową grozę (np. Project Monster [2008], Łowca trolli [2011]). Materiał może zostać wzbogacony komentarzem eksperta (w The Tapes [2011] detektyw tłumaczy przyczynę śmierci nastolatków) lub pozostaje bez żadnego wyjaśnienia i widz od razu „wchodzi” w historię (np. [Rec] [2007]). Horrory found footage zawsze kończą się śmiercią lub zaginięciem autorów filmu i jest to obligatoryjny finał opowieści. Natomiast od strony formalnej filmy te są błyskawicznie rozpoznawalne i przyporządkowywane do podgatunku przez chwyt obrazu kręconego „z ręki”. Stylizacja na amatorskie nagranie i charakter paradokumentu to kolejne cechy wyróżniające horrory found footage. Ciągłość akcji zostaje parokrotnie zerwana, pojawiają się luki, ale przebieg zdarzeń ma układ chronologiczny. Jakość obrazu jest słaba, w kadrze widać timecode i oznaczenia funkcji pracy kamery (np. [rec], czyli record – nagrywać). W wielu momentach horroru to widz musi domyślać się, co się dzieje na ekranie i interpretować szczątkowy przekaz. Found footage to kino grozy niedopowiedzeń, tajemnicy i pytań pozostawionych bez odpowiedzi.

 

                                                                                      Cannibal Holocaust – kadr z filmu

 

Za pierwszy horror found footage uznaje się Cannibal Holocaust Ruggero Deodato z 1980 roku (polski tytuł Nadzy i rozszarpani). Film składa się z dwóch części: w pierwszej z nich towarzyszymy ekspedycji ratowników, którzy przybywają do amazońskiej dżungli w poszukiwaniu zaginionej grupy filmowców realizującej dokument o plemieniu kanibali; w drugiej akcja przenosi się do Nowego Jorku, gdzie w studiu filmowym ma miejsce projekcja szokujących taśm. Należy podkreślić, że twórcy Cannibal Holocaust nie oszczędzają widza, serwując mu sceny naturalistycznej i dosłownej przemocy (szczególnie zabijanie zwierząt, które odbywało się naprawdę). Dlatego też nawet dziś film Deodato przeznaczony jest dla wąskiej grupy odbiorców, odpornych na ekstremalne doznania płynące z ekranu. Cannibal Holocaust przynosi pesymistyczną wizję człowieka Zachodu, który pozbawiony kontroli (prawa, policji), daje się porwać najniższym instynktom – staje się podobny okrutnym kanibalom.

Prawdziwa moda na ten typ filmu grozy zapanowała po wielkim sukcesie niskobudżetowego The Blair Witch Project (1999) w reżyserii Daniela Myricka i Eduardo Sáncheza. Filmowa mistyfikacja, uwiarygodniona strategią marketingową, która zapewniała o prawdziwości prezentowanego filmu, uśpiła czujność niejednego widza i wkrótce skromny horror stał się must see sezonu; do dziś jest on najbardziej znanym horrorem found footage. Zdaniem Johna Kennetha Muira, wybitnego znawcy kina grozy, The Blair Witch Project jest najlepszym horrorem dekady lat 90. XX wieku. Muir uzasadnia:

„Ten film jest znienawidzony i wyśmiewany przez dużą liczbę szanowanych i inteligentnych miłośników horrorów i filmoznawców. Uważają oni, że jest on bardziej chwytem marketingowym niż filmem samym w sobie. (…) nie zgadzam się z tą opinią. The Blair Witch Project z powodzeniem ponownie dociera do źródła grozy, czyli lęku przed zagubieniem w lesie i bycia ściganym przez zło. W The Blair Witch Project terror generuje wyobraźnia, a jednak udaje się mu być jednym z najbardziej przerażających filmów, jakie kiedykolwiek powstały”[1].

Warto zauważyć, że Muir wyraża opinię o filmie Myrcika i Sáncheza z perspektywy mieszkańca Stanów Zjednoczonych, gdzie strach przed lasem jest podstawowym, niemal pierwotnym dla tego społeczeństwa lękiem powstałym w czasach pierwszych osadników z Europy, którzy zasiedlali amerykańskie puszcze. The Blair Witch Project przedstawia historię trójki studentów szkoły filmowej, którzy wyposażeni w kamery wideo i podstawowy ekwipunek turystyczny wyruszają na wyprawę w okolice Burkittesville, żeby nakręcić dokument inspirowany lokalną legendą o wiedźmie z Blair. Wieść gminna głosi, że dwa wieki temu w okolicznych lasach wiedźma torturowała i zabijała porwane dzieci. Z pozoru ekscytujące zadanie z odrobiną dreszczyku zamienia się w prawdziwe piekło. Bohaterowie gubią się w lesie i zaczynają być nękani w sposób wskazujący na faktyczne istnienie wiedźmy. Materiał filmowy kończy się w zagadkowy sposób, a samych studentów nigdy nie odnaleziono. Otwarte zakończenie wzbudziło wiele kontrowersji wokół filmu, a sama formuła found footage, z którą widzowie nie byli zaznajomieni, jeszcze bardziej spotęgowała wrażenie jego autentyczności. Historia zaginionych studentów jest uwspółcześnioną parafrazą baśni o dzieciach i złej czarownicy. Przedstawia wniknięcie pierwiastka irracjonalnego w racjonalną rzeczywistość. Motyw ten od tej pory będzie cechował horrory found footage. W poukładane i przewidywalne życie wysoko rozwiniętych społeczeństw zachodnich nagle i bez ostrzeżenia wdziera się chaos spowodowany działaniem nieznanej siły, która bynajmniej nie służy dobru. To doprowadza do całkowitej destrukcji świata, a spadkobiercy ocalałych materiałów filmowych pozostają z pytaniami, na które nigdy nie poznają odpowiedzi. Horrory te wyrażają strach przed załamaniem racjonalistycznego światopoglądu cywilizacji Zachodu, gdzie metafizyka została praktycznie całkowicie wyeliminowana. Kino grozy found footage odwołuje się zatem do pierwotnych, niemal plemiennych lęków człowieka przed nieznanym, które wykracza poza aktualny stan wiedzy i wymyka się tym samym rozumowemu wytłumaczeniu.

W duchu kryzysu wiary w całkowitą kontrolę nad rzeczywistością powstały równocześnie dwie serie horrorów found footage: hiszpański [Rec] (2007) i amerykański Paranormal Activity (2007). Pierwszy z nich przedstawia perypetie ekipy lokalnej telewizji, która towarzyszy brygadzie strażaków podczas ich nocnego dyżuru. Celem reportażu jest przybliżenie widzom zawodów wykonywanych nocą, kiedy większość z nas śpi. Jednakże już przy pierwszej, wydawałoby się rutynowej, interwencji sytuacja wymyka się spod kontroli. Ekipa i strażacy zostają uwięzieni w budynku kamienicy, w której dzieją się przerażające rzeczy – jej mieszkańców opanował dziwny wirus wyzwalający zwierzęcą agresję. Bohaterowie muszą stawić czoła niewyjaśnionym zdarzeniom, a sytuację dodatkowo komplikuje objęcie kwarantanną budynku i przebywających w nim ludzi. W finale filmu dziennikarka i towarzyszący jej kamerzysta dostają się na poddasze kamienicy i odkrywają przerażające fakty. Druga część serii – [Rec] 2 (2009) – rozpoczyna się niemal w momencie zakończenia jedynki, gdzie scena finałowa zamiast zamykać historię, tak naprawdę dopiero ją otwiera. Tym razem widz ma do czynienia z materiałem filmowym realizowanym przez dwie ekipy: brygady antyterrorystycznej z towarzyszącym jej lekarzem oraz grupy nastolatków, którzy niepostrzeżenie przedostają się do środka budynku. W sequelu zagadka pochodzenia tajemniczego wirusa zostaje częściowo rozwikłana. Wprowadzone zostają wątki religijne i istnienie alternatywnego wymiaru, który rozbija rzeczywistość i sprawia, że przedstawiona historia jest niejednoznaczna, a stabilność świata ulega zachwianiu. W marcu tego roku planowana jest premiera [Rec] 3 Génesis, która prawdopodobnie rozwikła tajemnicę hiszpańskiej kamienicy.

 

                                                                                     Paranormal Activity – kadr z filmu

 

Paranormal Activity jest prywatnym zapisem kilku dni z życia młodej pary. Spokój bohaterów burzą dziwne wydarzenia, jakie zaczynają dziać się w ich domu. Podejrzewają oni, że padli ofiarą ataku złowrogich sił. Postanawiają zainstalować w domu kamery, które będą monitorować ich podczas snu. Kolejne noce ujawniają coraz bardziej przerażające fakty, a zło, dotąd istniejące jedynie w sferze imaginacji, przyjmuje namacalną postać. Po premierze Paranormal Activity od razu pojawiły się opinie, że horror ten ma siłę rażenia The Blair Witch Project. Tym razem jednak zło wkracza w przestrzeń domu – intymną sferę bohaterów, co nasuwa skojarzenia z Egzorcystą (1973) i serią Amityville. Młodzi Amerykanie, wiodący wygodne życie w luksusowej willi, zajęci konsumowaniem dóbr i pragmatyczną codziennością, nagle muszą zmierzyć się z siłą, której potencjalność istnienia została całkowicie wykluczona. Jak trafnie zauważa Michał Oleszczyk:

„Metafizyczna pustynia, na której żyją bohaterowie tego filmu, jest oddalona o lata świetlne od (świeckiego!) domu Ellen Burstyn z Egzorcysty: dla bohaterów Friedkina było jasne, że z opętaniem trzeba walczyć (prędzej czy później) za pomocą rytuału. Katie i Micah czytają książki o historii demonologii, jakby to były komiksy: »O, zobacz, to są złe duchy!«. Żadna pozaświatowa interwencja nie jest w stanie zmusić ich do duchowego oporu (modlitwa? medytacja?) – w kulminacyjnym momencie Katie idzie spać, jakby miała grypę”[2].

W kolejnych częściach Paranormal Activity, które są prequelami, widzowie dowiadują się, dlaczego zło uwzięło się właśnie na Katie i Micah. Docieramy do kaset wideo z dzieciństwa bohaterki, które wyjaśniają historię nawiedzonej rodziny.

To tylko kilka z przykładów horrorów found footage. Od kilku lat wzrasta zainteresowaniem tym typem kina grozy, które straszy wrażeniem autentyczności, nastrojem tajemnicy, niedopowiedzeniami i rzeczywistością całkowicie wymykającą się spod kontroli. W ciągu ostatniej dekady powstało bardzo wiele produkcji found footage zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Wśród nich znajdziemy również rodzimy akcent – w ubiegłym roku w koprodukcji z Hiszpanią zrealizowano horror Nawiedzona Polska. Być może stanie się on naszym nadwiślańskim Paranormal Activity.

 

Przypisy

[1] J.K. Muir, Horror films of the 1990s, Jefferson 2011, s. 683, (tłumaczenie własne).
[2] M. Oleszczyk, Paranormal Activity (2007, Peli), http://michaloleszczyk.blogspot.com/2010/01/paranormal-activity-2007-peli.html .

 

Artykuł ukazał się w wersji papierowej „Fragile” nr 1 (15) 2012.

Dodaj odpowiedź