Od Redakcji

0
289

Ostatnimi czasy Chiny z odległego, tajemniczego kraju przeistoczyły się w otaczającą nas, bliską rzeczywistość. Chociaż być może jest jednak inaczej: ostatnimi czasy Chiny się rozmnożyły. Do tych Chin, które są odległym i tajemniczym krajem, dołączyły Chiny będące otaczającymi nas przedmiotami „made in China”, Chiny będące ważnym i niemożliwym do pominięcia graczem w polityce, Chiny rozpowszechniające się przez coraz częściej wybierany do nauki język, Chiny konkurujące z największymi markami w biznesach wszelkiego typu, Chiny stające się największym importerem i eksporterem, Chiny budujące największy most, najszybszą i najdłuższą linię szybkiej kolei, najdłuższą autostradę, największą i najbardziej nieprzewidywalną zaporę rzeczną, Chiny schowane za Wielkim Firewallem.

Chiny z jednej strony istniejące w kolonialnym, XIX-wiecznym wyobrażeniu mandarynów z warkoczykami, a z drugiej funkcjonujące jako kraj z największą liczbą megalopolis i płatnościami kodami QR. Chiny trujące świat na potęgę i zmieniające jednego dnia wszystkie pojazdy komunikacji miejskiej w Shenzhen na elektryczne. Chiny odreagowujące traumę upokorzeń kolonialnych oraz budzące ogromne kontrowersje w kwestii traktowania mniejszości narodowych i poszanowania praw człowieka. Chiny, których nie da się obejść, pominąć, zignorować czy choćby zlekceważyć, bo Chiny, jak się wydaje, niezależnie do tego, jakie mamy o nich zdanie, czy je lubimy, czy też nie, raczej „trzymają się mocno”!

Gdyż Chiny to „temat rzeka” i to rzeka Jangcy; podróż nią to w zasadzie niekończące się zajęcie, a próba jej opisania z konieczności będzie niekompletna i pełna sprzeczności, spowodowanych różnorodnością i wieloaspektowością zjawiska. Pisanie o Chinach będzie zatem zawsze wybiórcze, nawet gdy podejmiemy się pracy skutkującej wielotomowymi opracowaniami.

Nie inaczej będzie, gdy zawęzimy nasz obszar zainteresowań do tzw. kultury – chociaż szerokość i bogactwo znaczeniowe tego pojęcia są dalekie od bycia wąskimi – spotkanie z Chinami zawsze oznacza konieczność dokonywania wyboru w akcie percepcji – ogrom zjawiska wymaga koncentrowania się na poszczególnych jego częściach, zaś całość nieuchronnie wymyka się oglądowi.

Oddajemy w Państwa ręce numer zatytułowany „Chiny” (powstający notabene w całości w cieniu pandemii, co również łączy się z tematem), który nie ma ambicji bycia przekrojowym kompendium wiedzy. Szczerze mówiąc, przy selekcji artykułów staraliśmy się, by traktowały o możliwie aktualnych sprawach, nawet jeśli dotyczą znaczącej przecież w przypadku Chin przeszłości. I to, co w mojej opinii najwyraźniej akcentujemy w obecnym numerze „Fragile”, to pewien ruch, który jest nieodmiennie z Chinami związany i na który trafiamy, zajmując się w zasadzie każdym tematem – szczególnie w naszych czasach dotyczący percepcji Chin przez świat, zatem i przez nas samych, oraz percepcji świata przez Chiny. Szczerze Państwu polecam, abyście podczas lektury spróbowali przeczytać to, co w numerze nie zostało zawarte, gdyż ten rodzaj lektury jest w kulturze chińskiej najcenniejszy i nierozerwalnie (moim zdaniem) z nią związany. Albowiem nie precyzja, lecz sugestywność wypowiedzi jest w Chinach ideałem. Dlatego też najnowszy numer „Fragile” nie powie nam precyzyjnie, czym Chiny są ani jakie są, ale mam nadzieję, że znajdziecie w nim Państwo sugestywną głębię.

Serdecznie zapraszam do lektury!

 

Spis treści „Fragile. Chiny”

Dodaj odpowiedź