Jedzenie żyje! O performatywności słodkiej herbaty w Sweet Tea E. Patricka Johnsona

0
268

Performatywny aspekt jedzenia, łączący się nie tylko z jego „żywotnością”, ale przede wszystkim z transformacyjnym potencjałem, interesuje mnie w tym tekście w kontekście oralnej historii i powstałego na jej podstawie performansu E. Patricka Johnsona. Sweet Tea. Black Gay Men of The South (Słodka herbata. Czarni geje z Południa) to ponad 500-stronicowa książka, będąca rodzajem oralnej historii czarnych gejów, którzy urodzili się, wychowali i mieszkają na Południu Stanów Zjednoczonych. Johnson przeprowadził wywiady z 63 mężczyznami w wieku od 19 do 93 lat, wykonującymi różne zawody, a także tymi bezrobotnymi i emerytowanymi. Rozmówcy, czasem niechętnie, innym razem w sposób bardzo otwarty, dzielili się z nim swoimi opowieściami, które ukazują zróżnicowane doświadczenie afroamerykańskich gejowskich społeczności na obszarze często określanym jako „zacofany” i „uwsteczniony” w stosunku do reszty USA. Scott Herring nazywa to zjawisko „południowym zacofaniem” („southern backwardness”), tłumacząc, że: „odnosi się do stereotypowego charakteryzowania Południa USA – na przykład stanu Alabama – specyficznego geograficznego regionu, który ma spore braki socjoekonomiczne, kulturowe i polityczne w stosunku do reszty kraju i charakteryzuje się bezkrytyczną rustykalnością”1. To „zacofanie” ma wymiar czasowy, co znajduje wyraz w karykaturalnych przedstawieniach Południa jako tego obszaru, który nigdy nie może nadążyć za zmianami zachodzącymi w reszcie kraju. Głównym celem książki i wyrastającego z niej performansu Johnsona, w którym wciela się w swoich kolejnych rozmówców, jest podważanie stereotypów dotyczących rzekomego „południowego zacofania” i obalenie przekonania o tym, jakoby gejowskie subkultury rozwijały się jedynie w północnych, świeckich miejskich ośrodkach. Sweet Tea pokazuje wielorakość sposobów, na jakie afroamerykańscy geje z Południa negocjują i ustanawiają swoje rasowe i seksualne tożsamości nie pomimo, ale poprzez ich religijność i kulturowe dziedzictwo. Kolejne opowieści obnażają nie tylko nienormatywne modele istnienia, wyznaczane przez alternatywne w stosunku do wielkomiejskich sposoby życia na Południu USA, ale również ukazują budowanie społeczności w przestrzeniach, które często mogą się zdawać na pierwszy rzut oka antygejowskie.

W powyższym procesie sporą rolę odgrywa tytułowa słodka herbata i to nie tylko jako popularny na Południu Stanów Zjednoczonych napój. Tytuł książki i performansu Johnsona nie odsyła jedynie do tradycyjnie serwowanego na Południu napoju, ale w czarnym gejowskim dialekcie tego regionu oznacza „plotki”. z kolei przymiotnik „herbaciany” modyfikuje znaczenie miejsc, seksualnych aktów, wydarzeń i przestrzeni. Na przykład „herbaciarnia” („tearoom”) jest określeniem publicznej przestrzeni w rodzaju hotelu, teatru, baru czy przydrożnej stacji benzynowej, w której mężczyźni uprawiają anonimowy seks. z kolei „herbaciana wymiana” („tearoom trade”) odnosi się do mężczyzny, który nie identyfikuje się jako gej, ale świadczy seksualne usługi w zamian za pieniądze czy prezenty. Natomiast „herbaciane torebki” („tea bagging”) to określenie czynności seksualnej, w której jeden z partnerów zanurza jądra w ustach drugiego w sposób przywodzący na myśl zaparzenie torebek z herbatą w kubku gorącej wody. Choć nieznana jest szczegółowa geneza każdego z tych określeń, z  pewnością ma ona wiele wspólnego z genderowo ukształtowaną historią herbaty i cukru, sięgającą czasów osiemnastowiecznej Wielkiej Brytanii. Zwyczaj spożywania popołudniowej herbaty upowszechnił się wówczas jako typowo „kobiece” aktywności. z kolei herbaciarnie stały się wyznaczanymi przez seksistowską kulturę przestrzeniami dla kobiecych spotkań towarzyskich. Podczas kiedy przed organizowanymi w klubach potańcówkami mężczyźni pili alkohol i palili tytoń, kobiety gromadziły się w herbaciarniach. Choć, jak słusznie zauważa, Johnson, nikt do końca nie wie, jakim zajęciom i rozmowom się tam oddawano. Stąd chociażby gejowskie dialektyczne użycie terminu „herbaciarnia”. Słodka herbata niemniej jednak jest przede wszystkim firmowym napojem Południa. Podawanym w każdym niemal domu i restauracji i przyrządzanym na wiele różnych sposobów – z cytryną, sztucznym kwaskiem cytrynowym, zawsze jednak słodzoną obfitymi ilościami cukru. „Słodycz” z kolei wykorzystywana jest w potocznych określeniach na zaznaczanie albo czyjejś homoseksualności, albo homoseksualnych skłonności. Jak chociażby w wyrażeniu „on jest trochę słodki” („he’s a little sweet”). Tytuł książki odwołuje się więc do południowej tradycji, miejscowego dialektu zakorzenionego w specyficznym kontekście kulturowym i do negocjacji znaczeń między homo/hetero, męskim/żeńskim, wyoutowanym/żyjącym w ukryciu, jakich podejmują się mężczyźni w tej książce.

 

rsz_1rsz_epatrickjohnsonsweettea

 

1 S. Herring, Another Country. Queer Anti-Urbanism, tłum. własne, New York University Press, New York and London 2010, s. 114.

 

Cały artykuł dostępny jest w wersji papierowej „Fragile. Jedzenie” nr 1 (19) 2013 »

Dodaj odpowiedź