Retrostalgia, czyli zjawisko reprodukcji we współczesnej kulturze

0
421

Transformacje, które da się zaobserwować we współczesnej kulturze od pewnego czasu, można zaliczyć do zjawiska retrostalgii. Termin ten został ukuty przez Stefana Schutta już w 2013 roku w wywiadzie dla „The Age”:

Tropienie znaków czasu jest popularne wśród młodych ludzi i przyczynia się do wzrastającego ruchu retrostalgii – idei mówiącej o tym, że w erze, w której nie ma niczego nowego, musimy coraz częściej odwoływać się do przeszłości, żeby zyskać poczucie sensu[1].

Retromania czy retrostalgia?

Badacz mówi o tym, że tyczy się to rzeczy zro­bionych ręcznie, które są wytwarzane przez prawdziwych ludzi. Można w nich poczuć fragment rzemiosła, które jest namacalne i którego nie można dostać w otaczającym nas świecie cyfrowym[2].

W książce Simona Reynoldsa Retromania. Jak popkultura żywi się własną przeszłością termin „retromania” określa wzmożone zaintereso­wanie stylistyką z przeszłości i wykorzystywa­niem tych form i stylu w teraźniejszości, tj. od początku XXI wieku. Jednakże to zafascynowa­nie jest wtórne, gdyż często proklamuje je gru­pa, która miała okazję już to przeżyć. Reynolds w swojej książce podaje kilka przykładów na wykorzystywanie muzyki z ubiegłych dekad w nowy sposób, choć nadal jest to działanie odtwórcze. Wynika ono najprawdopodobniej z sytuacji pewnego ograniczenia muzycznych środków i stosowania niepodważalnych roz­wiązań, dzięki którym możemy przewidzieć reakcję odbiorcy. Należy zatem podkreślić, że inspiracje, cytaty i zapożyczenia od zawsze były obecne – chociażby w muzyce klasycz­nej, jednakże ich wzmożenie nastąpiło w XXI wieku, kiedy to elementy z przeszłości nieco bardziej zdefiniowały teraźniejszość. Stało się to z pewnością za sprawą technologii i zwięk­szonej dostępności przekazu. Dzięki łatwej możliwości ingerencji w utwór dochodzi do recyclingu, czyli powtórnego wykorzystania go w zmienionej formie. Recycling odnosi się również do designu, malarstwa, architektury itd.

Należy zwrócić uwagę na to, że w retromanii zawiera się re-dekade, która ma z kolei wspól­ny przedrostek ze słowem „recycling”. Aby mó­wić o retromanii, musi zaistnieć nostalgia za przeszłością, którą determinuje pamięć, ujaw­niająca się we wspomnieniach danej grupy ludzi. Magdalena Kamińska, poruszająca tę kwestię w książce Pomiędzy retro a retromanią, zauważa ważny czynnik materialny tego pro­cesu, na przykład zapis audiowizualny w po­staci wideo[3]. Wiąże się to z archiwizacją, której poddajemy rzeczy, tworząc je. Udoskonalamy nośniki pamięci na pojemniejsze czy trwalsze, nagrywamy teraźniejszość, a co za tym idzie – kreujemy zaplecze wspomnień jednostki, a idąc nieco dalej – pamięć zbiorową.

Alvaro Sanchez / z kolekcji Galerii Retroavangarda w Warszawie

Retrostalgię natomiast można scharaktery­zować jako tęsknotę za czymś, do czego nie zostaliśmy stworzeni lub czego nie było nam dane poznać, ponieważ wtedy jeszcze nie ży­liśmy. Retrostalgia przejawia się w gloryfiko­waniu rzeczy, stylu czy zachowań ikonicznych dla danego czasu. Jest to również zaadapto­wanie rozwiązań, które są reprezentatywne dla poglądów wyrażanych w latach wcześ-niejszych. Przykłady takie można znaleźć w całej popkulturze – w filmach, a zwłaszcza serialach, modzie, designie i architekturze czy też w muzyce. Zjawisko to zaczęło się nasilać w ostatnich kilku latach, jako jego początek można wskazać przełom 2014 i 2015 roku. Wtedy to nastąpił swoisty powrót do używa­nia przedmiotów z przeszłości. Retrostalgia utworzyła się całkiem niedawno, a obecnie jest już na zaawansowanym poziomie i adap­tuje się na różnym gruncie.

Podsumowując, pomiędzy retrostalgią a re­tromanią istnieje istotne rozróżnienie. Retro­mania symbolizuje pewien zastój, brak wiary w nowatorskość rozwiązań. To również stan, w którym przoduje przeszłość, nie teraźniej­szość. W retrostalgii natomiast oba te czasy istnieją obok siebie, a dominującym czynni­kiem jest nostalgia za przeszłością. Najważ­niejszą różnicą pomiędzy tymi dwoma ter­minami jest to, że osoby odczuwające stan retromanii doświadczyły tej przeszłości, za którą tęsknią i powielają ją w teraźniejszości. W retrostalgii nie występuje taka sytuacja.

Uwarunkowania zjawiska retrostalgii

Retrostalgię można odnieść do silnej potrzeby powrotu do czasów, które w mniemaniu ludzi wyznających i utożsamiających się z tą po­stawą są lepsze i pewniejsze. Paradoksalnie, żyją oni w nowoczesnej nienowoczesności. Grupa społeczna, o której mowa, jest bar­dzo zdeterminowana w swojej postawie. To może być związane z buntem wobec zastanej teraźniejszości oraz niemającej dużo do za­oferowania przyszłości. Ludzie pragną ocalić rzeczy z przeszłości, ponieważ są one dla nich wartościowe. Dlatego też chcą poddać je kon­serwacji i archiwizacji. Społeczność, która jest oddana temu prądowi kulturalnemu, sprze­ciwia się między innymi konsumpcjonistycz­nemu podejściu do życia. Znajduje sposoby, aby zaopatrywać się w przedmioty z drugiej ręki. Może być to uznane za światopogląd lub po prostu uleganie trendowi. Retrostalgia to poddawanie się sentymentowi do starych i unikatowych rzeczy, których tak naprawdę się nie zna, ponieważ nie są one obecne we wspomnieniach. Zaadaptowanie tych rzeczy do naszego życia świadczy nie tylko o no­stalgii za minioną epoką, ale jest ciekawym i twórczym rozwiązaniem we współczesnej praktyce.

Przyczyn zaistnienia fenomenu retrostalgii może być kilka. Współczesne społeczeństwo żyje w świecie dynamicznym i skazanym na zmiany. Ważny jest fakt, że obecnie mamy do czynienia z systemem kapitalistycznym. De­terminuje to wolność rynkowa, wolność wy­boru, a także przytłaczająca presja możliwo­ści, jak i zobowiązań. Słusznie zinterpretował to Zygmunt Bauman, mówiąc o płynnej nowo­czesności jako wartości bardzo ulotnej: „Płyn­na nowoczesność jest cywilizacją nadmiaru, zbędności, odpadów i uprzątania”[4].

Retromania symbolizuje pewien zastój, brak wiary w nowatorskość rozwiązań. To również stan, w którym przoduje przeszłość, nie teraź­niejszość. W retrostalgii natomiast oba te cza­sy istnieją obok siebie, a dominującym czynni­kiem jest nostalgia za przeszłością.

Obserwując generacje pokoleniowe – X, Y i Z[5], ich możliwości na rynku pracy, ale również społeczne i kulturowe uwarunkowania, moż­na dostrzec wiele aspektów mających wpływ na powstanie zjawiska retrostalgii. Tym, co łączy wszystkie generacje, jest prekariat. Nie­pewność stanowisk pracy i płacy skutecznie umniejsza wiarę tych osób w dobre życie. Ta­kim jednostkom towarzyszy poczucie niepew­ności i perspektywy, które wydają się mgliste. Każda ze wspomnianych generacji w pew­nym stopniu jest niepewna przyszłości, nie myśli o niej lub nawet nie traktuje po­ważnie. Ponadto, zwłaszcza w Polsce jest znany stan no future, mający wielki udział w życiu gospodarczym kraju. W szczególności młodzi lu­dzie decydują się emigrować w poszukiwaniu lepszego życia, które zapewni im stabilną przyszłość, a nie minimalną egzystencję. Społeczeństwo, w którym żyjemy, utraciło wiarę w postęp i nowe technologie. Jeszcze niedawno snuli­śmy wielkie wizje dotyczące tego, co nastąpi w przyszłości. Rozczarowanie, z jakim przy­szło nam się zmierzyć, nie jest pokrzepiające. Dlatego adaptujemy wiele rozwiązań z cza­sów minionych, aby ponownie je wykorzystać w teraźniejszości.

Rzeczywistość, w której żyjemy, jest postcyfro­wa, to znaczy, że technologia cyfrowa łączy się z analogową[6]. Nie istnieją one tak, jak wcześ-niej – osobno, lecz współgrają w kulturze audiowizualnej. Wiele przykładów pokazuje, iż nasze społeczeństwo stara się wrócić do zdobyczy techniki sprzed kilkunastu lub kilku-dziesięciu lat. Renesans przeżywają winyle i analogi, ale także kasety magnetofonowe czy VHS. Ludzie próbują przywrócić je do stanu świetności, ponieważ znudzeni są spo­łeczeństwem internetowym, związanym z no­wymi technologiami. Chcąc odciąć się w jakiś sposób, nieustannie przesiąknięci informacją i przygnieceni dość martwą kulturą komuni­kacji, uciekają się do urządzeń analogowych. W świecie kapitalistycznym i konsumpcjoni­stycznym kolejną z pobudek retrostalgicznych może być kilkakrotne wykorzystywanie rzeczy.

Jeszcze niedawno wstydliwym aspektem było zaopatrywanie się w przedmioty (zwłaszcza ubrania) „z drugiej ręki”. W obecnych czasach moda na bycie vintage jest bardzo pożądana, ponieważ dzięki niej można dostrzec pewną wartość tych przedmiotów, ale także wyrazić w ten sposób siebie. Wiele przedsiębiorstw próbuje przerobić to w zyskowny biznes. W ramach egzemplifikacji warto tu wspo­mnieć o sprzedaży ubrań używanych, dobrej jakości, które można nabyć po cenie takiej sa­mej jak w sklepach sieciowych. Dlatego takie przedmioty w dzisiejszych czasach nie tracą na wartości – wręcz przeciwnie. Niepewność będąca determinantem współczesności spra­wia, iż społeczeństwo pragnie się zaopatrywać w rzeczy trwałe, a nie te, które wyprodukował kapitalizm – masowe i krótkotrwałe.

Płaszczyzny rozwoju fenomenu

Retrostalgii można szukać na wielu płaszczy­znach. Dla przykładu, w ciągu 2014 i 2015 roku nastąpił swoisty renesans sprzętów analogowych (wspomnianych już płyt winy­lowych, kaset magnetofonowych, a także apa­ratów analogowych). Zjawisko to dobrze opi­suje wywiad z jednym z pasjonatów fotografii, w którym mowa jest o oczywistym przejściu z fotografii analogowej na cyfrową w latach 90. XX wieku i ponownym przerzuceniu się na tę pierwszą. Piotr Radecki puentuje w nastę­pujący sposób:

Hasselblad, Graflex, Globica – to inny świat po tym, jak na co dzień pracuje się z cyfrą. (…) Ana­logowa fotografia daje inną plastykę, inną głę­bię, inną formę obrazu. Cyfra po jakimś czasie zaczyna wkurzać – jest płaska (…). Mimo że jest tak bardzo rozreklamowana, bo dziś zdjęcia cy­frowe można robić niemal wszystkim – telefo­nem, tabletem, możemy je potem obrabiać, po­prawiać, coraz dalej odchodząc od pierwotnego obrazu. W fotografii analogowej – jak się zrobi, tak jest[7].

Co więcej, można zaobserwować nową poli­tykę w sprzedaży materiałów światłoczułych (filmy kolorowe i czarno-białe) przez japoń­ską, wiodącą w sprzedaży firmę Fujifilm oraz amerykańską, Kodak – do łask wracają filmy, z których zrezygnowano z powodu niskiego zapotrzebowania w latach minionych. Fujifilm w komunikacie do swoich klientów napisało:

Ponieważ popyt na filmy gwałtownie spadł w ciągu ostatniej dekady, a surowce stały się trudne do pozyskania, firma zaprzestała sprze­daży czarno-białych. Dzięki informacjom od kon­sumentów, zwłaszcza milennialsów i członków Pokolenia Z, którzy zostali nowymi entuzjastami fotografii analogowej, rynek ponownie się zmie­nia. Wychodząc naprzeciw potrzebom tego no­wego rynku, Fujifilm ożywia ACROS II[8].

Los ACTROS II podzielił film T-MAX P3200[9] oraz Ektachrome marki Kodak, którego po­wrót został ogłoszony w następujący sposób:

Jest to zaszczyt przywrócić film Kodak Ektachro­me dla sympatyków fotografii tradycyjnej. Wi­dzimy wyraźne odrodzenie się ekscytacji uchwy­cenia obrazów na filmie. Kodak stara się nadal produkować filmy jako niezastąpione medium dla twórców zdjęć, aby uchwycić ich wizję ar­tystyczną. Jesteśmy dumni, że pomożemy przy­wrócić ten klasyk z powrotem[10].

Można więc zauważyć, że zmiana odbywa się globalnie, wynika ona ze stopniowego wzro­stu zainteresowania fotografią analogową, a co za tym idzie – sprzedażą materiałów światłoczułych. Ponadto, w maju 2018 roku brytyjska firma Ilford zdecydowała się zmienić szatę graficzną swoich produktów, co miało na celu ożywienie marki, a kilka miesięcy później ruszyła ze sprzedażą wywoływaczy również w małych saszetkach[11]. Jest to kolejny ważny argument, który świadczy o tym, że firmy wy­chodzą naprzeciw amatorom fotografii trady­cyjnej, chcącym brać udział w całym procesie tworzenia zdjęć, a także odtwarzają dla nich możliwości z dawnych lat w postaci powrotu klasycznych filmów.

Ponownym zainteresowaniem mogą się cie­szyć również płyty winylowe. Dowodzą tego statystyki z 2018 roku umieszczone przez BuzzAngle Music – firmę, która robi sprawoz­dania ze sprzedaży w przemyśle muzycznym. Wynika z nich, że w porównaniu do roku 2017 został odnotowany prawie 12-procentowy wzrost sprzedaży płyt winylowych. Co bardziej zaskakujące, rynek kasetowy rejestruje kolo­salny wynik – prawie 19% więcej ze sprzedaży w odniesieniu do roku ubiegłego. Co również istotne, z raportu odczytać można, że zdecydo­wana większość sprzedanych albumów, spo­śród dziesięciu pierwszych pozycji, to muzyka z lat 70. i 80. ubiegłego wieku. Może to świad­czyć o tym, że miłośnicy winyli chcą uzupełnić swoją muzyczną bibliotekę o pozycje kultowe i powszechnie najbardziej pożądane, takie jak The Dark Side of The Moon Pink Floydów czy Thriller Michaela Jacksona[12].

Próbując opisać te zjawiska, możemy użyć słów takich, jak: odrodzenie, ożywienie, wskrzesze­nie, przywrócenie, które dobitnie określają to, w jakim kierunku postępują zmiany. Najwięk­sze firmy, czy to w fotografii analogowej, czy w przemyśle muzycznym, odnotowują wzmo­żone zainteresowanie ich produktami, choć wydawać by się mogło, że formaty cyfrowe będą tymi, które wyprą wszystkie inne. Znu­dzenie nimi przyszło jednak szybciej i dzisiaj ani fotografia cyfrowa, ani muzyczne nośniki cyfrowe nie budzą tak dużego entuzjazmu, jak te wspomniane wcześniej.

Filozof Andrzej Marzec wypowiada się o tym zjawisku w sposób następujący:

Jeśli tęsknimy za przeszłością, której nie mogli­śmy być częścią, to można powiedzieć, że zosta­liśmy „nawiedzeni” jakąś wizją tej przeszłości. Jesteśmy jej posłuszni, ulegamy jej, jednak skoro jest ona widmem, a więc przedstawia obraz nie­wyraźny i zniekształcony, to logiczne jest, że re­produkcja takiej kultury nie może być całkowicie poprawna[13].

Istnieją więc elementy w tej reprodukcji, które wskazują na jej podstawową różnicę pomiędzy przeszłością a współczesnością, jest to pewna twórcza nowość, innowacyjność. Tak jak wcześ-niej skanowanie filmów analogowych odby­wało się za pomocą płyty CD, teraz wysyłane jest klientom w wersji cyfrowej za pomocą dysku internetowego. Coraz więcej jednak pa­sjonatów nie fotografuje „do szuflady”, ale uży­wa fotografii analogowej, aby rozbudowywać swoje portfolio czy konto na Instagramie. Co do tego ostatniego, warto wspomnieć, że po­wstały niezwykle chwytliwe hashtagi używa­ne przez twórców zdjęć robionych analogami, między innymi: #buyfilmnotmegapixel, #fil­misnotdead, #thefilmcommunity, #ibelievein­film, #staybrokeshootfilm, #istillshootfilm czy #grainisgood[14]. Na tej podstawie można zaob­serwować skalę fenomenu, a dokładnie licz­bę użycia danego hasła przez użytkowników tego serwisu społecznościowego. Nawiązując z kolei do winyli, taką nowością w reprodukcji zjawiska może być to, że w pakiecie z płytą do­łączany jest także kod, umożliwiający pobranie tej muzyki w formacie cyfrowym, co wydaje się łatwiejsze i wygodniejsze dla odbiorców, którzy żyją w świecie strumieni muzycznych, takich jak Spotify czy TIDAL, oferujących mu­zykę dostępną wszędzie i już, co w przypadku korzystania z płyt winylowych wiąże się z pew­nymi ograniczeniami.

Przejawów retrostalgii można się również doszukać w zawodach, które wydawać by się mogły martwe. Na przełomie 2014 i 2015 roku powstało wiele przedsiębiorstw, które ożywiły zapomniane już profesje. Wtedy to Mi­nisterstwo Dobrego Mydła zaczęło swoją pro­dukcję ręcznie robionych mydeł i kosmetyków naturalnych, powstały marki odzieżowe i obuwnicze z taką samą misją. Kształtują­ce się podejście ekologiczne w konsumpcji sprawia, że ludzie zmęczeni nietrwałością rzeczy pragną nowej jakości. Na te problemy odpowiadają sklepy Elementy czy Bałagan, tworząc markę społecznie odpowiedzialną, zaangażowaną i świadomą. Można by zapy­tać: jakie wartości te przedsiębiorstwa wynio­sły z przeszłości? Otóż w ich sklepach można kupić ubrania i buty, które zdają się wytrzy­mać znacznie dłużej niż jeden sezon, wyni­ka to z dbałości o dobór materiałów, a także precyzji w tworzeniu, której brakuje w skle­pach sieciowych, ukierunkowanych masowo. Wszystkie trzy wymienione firmy odwołują do przeszłych praktyk – solidnego i skrupulatne­go rzemiosła, wiedzy na temat całego procesu tworzenia oraz społecznego zaufania.[15]

Kierując uwagę bardziej lokalnie i odnosząc się do rzeczywistości w Polsce, kolejnym symptomem retrostalgii może być powrót do designu rodem z PRL-u. Można zauważyć, że do mieszkań pokolenia IKEA wkraczają me­ble na wzór z tamtych czasów. Częstą prak­tyką staje się renowacja mebli oryginalnych, zaprojektowanych przez ówczesnych projek­tantów. Ponadto, do obowiązkowych pozycji w przestrzeniach, w których żyjemy, należą rośliny i przynależność do ich harmonijnego środowiska. Podobnie, pożądane stają się ro­śliny, które miały w posiadaniu nasze mamy czy babcie – asparagus, paproć, pieniążek czy monstera.

Wszystkie wspomniane egzemplifikacje na­leży utożsamiać z objawami retrostalgii, czyli nostalgii za przedmiotami, stylem, światopo­glądem lat wcześniejszych, których nie było dane nam doświadczyć. Uwarunkowań zja­wiska retrostalgii jest mnóstwo i to w każdej sferze naszego życia. Odwoływanie się do rozwiązań z przeszłości nie generuje niczego nowatorskiego, ale przynajmniej odbywa się w sposób twórczy. Prąd ten jest na tyle silnie ukorzeniony w obecnych czasach, że stwarza zjawisko interesujące zwłaszcza dla socjolo­gów, dlatego nie należy go ignorować.

Przypisy:

[1] „The ghost signs trail is also popular with young people, and plays into a growing ‘retrostalgia’ mo­vement – the notion that in an era where nothing is new we have to increasingly mine the past to get a sense of meaning”; J. Stark, Retrostalgia hunters on the trail of ghost signs faded in time, https://www.the­age.com.au/national/victoria/retrostalgia-hunters-on­-the-trail-of-ghost-signs-faded-in-time-20130309-2fsr4. html?fbclid=IwAR36dOzxWbK_B4dYN_8Aqzh3iBE­GyyawNH3voL_h7hvmgUEfq6HFaew0wN0, tłum. Wła­sne (dostęp: 21.10.2019).

[2] Tamże, tłum. własne.

[3] M. Major, P. Włodek (red.), Pomiędzy retro a retromanią, Wydawnictwo Naukowe Katedra, Gdańsk 2018, s. 9–11.

[4] Z. Bauman, Życie na przemiał, Wydawnictwo Literac­kie, Kraków 2004, s. 152-153.

[5] Nawiązuję do generacji pokoleniowej utworzonej przez Straussa i Howe’a, jednak opieram się na społe­czeństwie polskim.

[6] A. Marzec, Estetyka postcyfrowa – sztuka niedoskonałości, zakłóceń i rozkładu, „Tekstualia” nr 2(49), 2017, s. 45–53.

[7] Winyle, klisze, kasety. Wraca moda na fotografię i mu­zykę analogową, https://naszemiasto.pl/winyle-klisze­-i-kasety-wraca-moda-na-fotografie-i-muzyke/ar/c13- 4532344 (dostęp: 21.10.2019).

[8] A. Turek, Czarno-biały film od Fujifilm wróci na rynek. Dzięki millenialsom, https://businessinsider.com.pl/ technologie/nowe-technologie/fujifilm-neopan-acros­-100-ii-analogowy-film-powraca/4bw50bm (dostęp: 21.10.2019).

[9] T-MAX P300 is back, https://twitter.com/kodakpro­filmbiz/status/966979709643952129, 21.10.2019.

[10] „It is such a privilege to reintroduce KODAK EK­TRACHROME Film to the cinematography communi­ty. We are seeing a broad resurgence of excitement about capturing images on film. Kodak is committed to continuing to manufacture film as an irreplaceable medium for image creators to capture their artistic vision. We are proud to help bring back this classic”; Kodak Brings Back a Classic with EKTACHROME Film, https://www.kodak.com/PL/pl/corp/press_center/ kodak_brings_back_a_classic_with_ektachrome_film/ default.htm, tłum. Własne (dostęp: 21.10.2019).

[11] New Film Packaging, https://www.ilfordphoto.com/ new-film-packaging/, 21.10.2019; Harman Techno­logy Announce, https://www.ilfordphoto.com/harman­-technology-announce-new-simplicity-range-conve­nient-photo-chemicals/ (dostęp: 21.10.2019).

[12] Raport BuzzAngle Music, statystyka Album Sales i Top Vinyl Album Sales, https://www.buzzanglemusic.com/ wp-content/uploads/BuzzAngle-Music-2018-US-Re­port-Industry.pdf (dostęp: 21.10.2019).

[13] S. Gabryel, Rozczarowaliśmy się przyszłością, http:// www.kulturaupodstaw.pl/opinie/1993/rozczarowa­lismy-sie-przyszloscia (dostęp: 21.10.2019).

[14] Tłumaczenie jest następujące: „kupuj film, nie me­gapiksele”; „film nie umarł”; „filmowa społeczność”; „wierzę w film”; „bądź spłukany, strzelaj na filmie”; „ciągle strzelam na filmie”; „ziarno jest dobre”.

[15] Strony internetowe sklepów: Elementy, https://ele­mentywear.com/pl/8/proces (dostęp: 21.10.2019); Balagan, https://balaganstudio.com/pl/12/kolektyw (dostęp: 21.10.2019); Ministerstwa Dobrego Mydła, https://www.ministerstwodobregomydla.pl/strona/ ministerstwo-marka (dostęp: 21.10.2019).

Dodaj odpowiedź